Dane były słabsze niż oczekiwali analitycy, którzy prognozowali wzrost zatrudnienia o 190.000. Jednak ekonomiści uważają, że nie zmieniają one ogólnego obrazu sytuacji na rynku pracy i przemawiają za kontynuacją polityki powolnego podwyższania stóp procentowych.
"Nowych miejsc pracy stopniowo przybywa. Wciąż dobrze radzi sobie branża usług, a słabo przemysł. Nie widzę w tych danych niczego, co miałoby zmienić dotychczasowy kształt polityki pieniężnej" - powiedział Richard Dekaser, główny ekonomista National City Corp. w Cleveland.
W styczniu zatrudnienie w sektorze usług wzrosło o 177.000, w branży detalicznej zwiększyło się o 19.200, a w sektorze publicznym przybyło 12.000 etatów. W przemyśle zatrudnienie spadło zaś o 31.000, a w budownictwie zmniejszyło się o 9.000.
Departament Pracy podał też, że w czwartym kwartale ubiegłego roku stworzono łącznie o 59.000 mniej nowych etatów niż pierwotnie podawano. O 203.000 podwyższono zaś liczbę etatów jakie powstały w okresie marzec 2003-marzec 2004 roku.
Po publikacji danych wzrosły ceny amerykańskich papierów skarbowych, a rentowność papierów 10-letnich spadła do najniższego poziomu od siedmiu tygodni. Euro początkowo umocniło się wobec dolara, jednak potem znów zaczęło tracić na wartości.