Centrozap (spółka jest w trakcie postępowania układowo-upadłościowego) zarobił w ubiegłym roku 4 mln zł netto - poinformował Ireneusz Król, prezes spółki. W I kwartale tego roku zysk ma sięgnąć 5 mln zł. To efekt wygranych postępowań kasacyjnych, w wyniku których katowicki urząd skarbowy musiał oddać spółce część wcześniej pobranych kar i podatków. Firmie udało się także odzyskać część należności. - Za zgodą sędziego komisarza spłaciliśmy pierwszą grupę wierzycieli, pracowników spółki. W ten sposób liczba wierzycieli spadła o ok. 200 - mówi I. Król.
Największy problem z DGI
Sytuacja firmy nadal nie jest do końca jasna. Cztery podmioty wniosły zażalenia na listę wierzycieli. ZUS chce wyjaśnienia kwestii zaliczenia jego należności do innych kategorii długu. Urząd Miasta Katowice domaga się zapłaty kilkunastu tysięcy złotych za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Najpoważniejszy sprzeciw wniosła wrocławska firma DGI, która domaga się uznania dodatkowych kilku milionów złotych długu. - Sąd rozpatrzy te zażalenia w połowie lutego, ale w przypadku DGI sprawa może się przeciągnąć - mówi prezes.
Będzie emisja?
Według niego, nie powinno to przeszkodzić spółce w realizacji planów. Centrozap jest w dalszym ciągu publiczny i zamierza w tym roku powrócić na giełdę. Jak wielokrotnie już deklarował, rozważa przeprowadzenie emisji. Na razie nie podał jej szczegółów. Wiadomo było tylko, że cena emisyjna wyniesie ok. 10 gr. I. Król powiedział nam, że zarząd rozważa podniesienie jej do ok. 12 gr. - Chcielibyśmy w ten sposób częściowo pokryć stratę z ubiegłych lat - tłumaczy prezes.