Reklama

Sądny 5 maja

Wielu posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej może głosować 5 maja za samorozwiązaniem się Sejmu - powiedział marszałek Włodzimierz Cimoszewicz. W takiej sytuacji dalsza aprecjacja złotego jest coraz mniej prawdopodobna - spekulują ekonomiści.

Publikacja: 11.02.2005 06:56

Marszałek zapowiedział, że poprze zgłoszony przez opozycję wniosek o wcześniejsze rozwiązanie parlamentu. Jeżeli to samo zrobi kilkudziesięciu posłów SLD, wybory mogą się odbyć już w czerwcu. Zakładając, że skróceniu kadencji sprzeciwi się "plankton" sejmowy (niektóre mniejsze kluby i posłowie niezrzeszeni - około 50 osób), opozycji brakuje około 40-50 głosów. Do poparcia wniosku trzeba bowiem kwalifikowanej większości 2/3 składu izby (307 posłów). Czy w łonie SLD będzie rozłam?

- Do 5 maja jest jeszcze dużo czasu. Twierdzenia jednej osoby nie zmieniają uchwały Rady Krajowej Sojuszu, która zdecydowała o jesiennym terminie wyborów - uspokaja Wacław Martyniuk, sekretarz klubu parlamentarnego partii. - Prowadziliśmy już sondażowe głosowanie wśród posłów. Nie sądzę, abyśmy mieli przegrać 5 maja - podkreśla Małgorzata Ostrowska, członek prezydium klubu.

Wypowiedź W. Cimoszewicza spowodowała jednak pewne zamieszanie na rynkach walutowych. - To była zaskakująca informacja, która od razu spowodowała wzrost zainteresowania walutami obcymi - mówi Paweł Wołczyński, szef dilerów SG Banku. W czwartkowe popołudnie złoty stracił do euro 0,2%.

- Rzeczywiście, czynnik polityczny nabiera w takiej sytuacji znaczenia - przyznaje Ryszard Petru, główny ekonomista BPH. - Spodziewam się, że zahamowaniu ulegnie dalsza aprecjacja złotego - dodaje. Inni analitycy twierdzą raczej, że ewentualna niepewność na rynku zacznie się dopiero dwa miesiące przed wyborami. - Wtedy wyniki sondaży zaczynają mieć przełożenie na wynik wyborów. Wtedy słuchamy uważnie, jakie deklaracje co do przyszłej polityki fiskalnej ma faworyt - tłumaczy Jacek Wiśniewski, ekonomista Pekao.

Sam premier indagowany, czy w związku z niedotrzymaniem obietnicy wyborów czerwcowych nie myśli o dymisji, odparł: Podawanie rządu do dymisji po to tylko, żeby Sejm jej nie przyjął, jest destabilizacją. Zaraz jednak zaznaczył: Ja niczego nie wykluczam.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama