Na czele listy banków, które obsłużyły w ub.r. najwięcej (wartościowo) emisji obligacji municypalnych w USA (z tak pozyskanych pieniędzy agencje publiczne finansują np. budowę szkół, dróg czy szpitali), znajduje się szwajcarski UBS. Ta sama instytucja lokuje się też w czołówce listy banków, które zapłaciły najwięcej wynajętym konsultantom, pomagającym im w organizacji i zdobywaniu kontraktów na takie usługi. UBS wydał na ten cel 2,4 mln USD. Opłacił łącznie 28 osób, m.in. Dennisa Archera, byłego burmistrza Detroit, czy Raya Sullivana, byłego rzecznika George'a W. Busha, gdy był on jeszcze gubernatorem Teksasu. Byłych polityków wynajmowały też inne banki, np. Citigroup.
Wynajmowania konsultantów chciała w zeszłym roku zabronić nadzorująca rynek obligacji municypalnych w USA organizacja Municipal Securities Rulemaking Board (MSRB). Według niej, "niektóre działania konsultantów stanowią zagrożenie dla integralności" tego rynku. Chodzi przede wszystkim o fakt, że wynajęci byli politycy często dotują polityczne organizacje, które są powiązane z osobami mogącymi mieć wpływ na wybór organizatorów emisji obligacji. MSRB cały czas bada sprawę, a być może już za tydzień zaproponuje odpowiednie zmiany przepisów. Za Atlantykiem o podejrzenia o korupcję przy przyznawaniu kontraktów na organizację emisji obligacji municypalnych jest stosunkowo łatwo, ponieważ ponad 80% z nich jest przyznawana bez ogłaszania przetargu.
Bloomberg