W ubiegłym roku Orbis zarobił 50,3 mln zł, podczas gdy rok wcześniej zysk był prawie o 6 mln zł mniejszy. Przychody były wyższe o 3 mln zł i sięgnęły 578,1 mln zł. Ubiegłoroczny zysk mógłby być jeszcze większy, gdyby nie słabsze wyniki w IV kwartale. W tradycyjnie kiepskich dla turystyki miesiącach Orbis poniósł stratę w wysokości 15,6 mln zł - o 1,4 mln zł większą niż rok wcześniej. Niższe były także przychody w tym okresie (spadły ze 133,3 mln zł do 124,28 mln zł). Spółka oprócz mniejszej liczby turystów, tłumaczy to również umocnieniem złotego. Część, zwłaszcza zagranicznych, klientów płaci w euro i niższy kurs tej waluty odbijał się na rentowności usług.
Mimo to spółka liczy na poprawę wyników w tym roku. Do Polski przybywa coraz więcej turystów. Według przedstawicieli spółki, będzie mieć znaczenie rozwój tanich linii lotniczych. Orbis liczy na to, że stawiając na tanie hotele będzie mógł zwiększyć swoją zyskowność. Już w ubiegłym roku spółka zapowiedziała rozbudowę najtańszych hoteli marki Etap. Według badań, to właśnie jednogwiazdkowe obiekty mają zawsze największy wskaźnik wykorzystania. Prawdopodobnie rozwój takiej sieci będzie jednym z punktów nowej strategii, którą firma ma przedstawić w marcu. - W 2005 roku będziemy kontynuować zmiany dotyczące organizacji i sprzedaży, które dają szansę na utrzymanie się pozytywnej tendencji wzrostu, ale bez fajerwerków - zapowiada Krzysztof Gerula, wiceprezes Orbisu. Wcześniej deklarował działania zmierzające do promocji polskiej turystyki. Jego zdaniem, muszą się jednak do nich włączyć polskie samorządy.