Tymczasem w październiku ub.r. - u szczytu hossy - kurs miał wyższą zmienność w skali jednego dnia. Trend boczny trwa już zresztą nie tylko w krótkim okresie, ale także w perspektywie kilku miesięcy. Malejącą zmienność można porównać do ciszy przed burzą. Prawdopodobnie już niedługo może dojść do silnego ruchu notowań i wybicia z dotychczasowej tendencji bocznej. Bardzo podobny okres minimalnych fluktuacji poprzedzał gwałtowną zwyżkę we wrześniu ub.r.

Wczoraj notowania znowu zbliżyły się do oporu na wysokości 36,5 zł. O słabości sprzedających w ostatnich miesiącach świadczy niedawne przebicie linii trendu spadkowego. W tej sytuacji bardziej prawdopodobny wydaje się ruch w górę. Gdyby jednak pojawiła się większa podaż, można się spodziewać spadku przynajmniej do ostatniego dołka na wysokości 33 zł. Pokonanie tego wsparcia zapowiadałoby dalszą szybką przecenę.