Wicepremier i minister polityki społecznej Izabela Jaruga-Nowacka ma dziś w Sejmie zaprezentować rządowy projekt ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. To już druga próba zróżnicowania składek na ZUS płaconych przez przedsiębiorców. Poprzednią wersję ustawy w tej sprawie posłowie odrzucili pod koniec ub.r. W efekcie ze swym stanowiskiem musiał się pożegnać ówczesny szef MPS Krzysztof Pater. Rząd szybko przygotował jednak kolejny projekt.

- To faktycznie złagodzona wersja ustawy, co nie oznacza, że nie jest ona zła - mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". Organizacje przedsiębiorców (oprócz PKPP "Lewiatan" także BCC, Konfederacja Pracodawców Polskich, Krajowa Izba Gospodarcza czy Związek Rzemiosła Polskiego) nie zgadzają się z samą ideą różnicowania składek na ubezpieczenie społeczne płaconych przez osoby prowadzące działalność gospodarczą. Ich sprzeciw budzi także wiele szczegółowych rozwiązań, m.in. fakt, że wysokość składek miałaby być zależna od dochodów przedsiębiorcy z poprzedniego roku. To rozwiązanie nie podoba się również niektórym posłom koalicyjnego SLD. - To niewłaściwe rozwiązanie, bo w jednym roku dochody mogą być wysokie, a w kolejnym niskie - przyznaje Anna Filek. Posłanka chce dziś przedstawić własny sposób naliczania składki, w oparciu o wyniki kwartalne firm. - Na początku obowiązywania nowych przepisów przedsiębiorcy płaciliby składkę najniższą, a rozpoczynający działalność, zgodnie z ustawą, 30% - wyjaśnia w rozmowie z PARKIETEM. - W kolejnych kwartałach wysokość składki byłaby uzależniona od wysokości dochodów sprzed dwóch kwartałów - tłumaczy parlamentarzystka Sojuszu. Np. w II kwartale br. składka na ZUS byłaby pochodną dochodów z IV kw. 2004 roku, a w III kw. 2005 r. - dochodów z I kw. tego roku.

- Zastanowimy się nad tą propozycją - mówi wiceminister polityki społecznej Agnieszka Chłoń--Domińczak.

Czy pomysł A. Filek ma w Sejmie szansę? - U nas w klubie jest zazwyczaj tak, że jeśli ktoś, kto zajmuje się daną ustawą, zgłosi swój pomysł, to popierają go wszyscy - wyjaśnia sama zainteresowana.

Nie oznacza to jednak, że taka zmiana usatysfakcjonuje przedsiębiorców. - To jest zły projekt, którego nie da się poprawić - mówi Jeremi Mordasewicz. Ekspert PKPP "Lewiatan" powątpiewa też, czy pomysł posłanki Filek w ogóle uda się wprowadzić w życie. - To idea, z którą technicznie posłowie sobie nie poradzą - mówi. Jego zdaniem, jednym z utrudnień będzie np. wspólne rozliczanie się małżonków prowadzących działalność gospodarczą.