Wczoraj doszło do wybicia w dół z krótkoterminowej konsolidacji, trwającej przez cały styczeń. Takie nagłe skoki w dół to charakterystyczna cecha trwającego trendu spadkowego. Poprzednim razem konsolidacja poprzedzająca ruch w dół obejmowała aż trzy miesiące (sierpień-październik ub.r.). Tym razem sprzedający potrzebowali więc już mniej czasu, by przystąpić do działania. To kolejny sygnał potwierdzający siłę trendu spadkowego.
Pierwszym sygnałem słabnięcia podaży byłaby seria zwyżek większych niż te, które pojawiały się dotychczas w trakcie trendu spadkowego. Co charakterystyczne, przez ostatnie miesiące nie zanotowano serii wzrostów obejmującej więcej niż trzy sesje. Od sierpnia ub.r. największa korekta wzrostowa wyniosła nieco ponad 7% (w grudniu ub.r.).