W czwartym kwartale korporacja z Atlanty zarobiła na czysto 1,2 mld USD, o 30% więcej niż rok wcześniej, i więcej niż sądzili analitycy. Udało jej się też zwiększyć sprzedaż - do 5,36 mld USD, czyli o 1,6%. To ważne, bo kwartał wcześniej po raz pierwszy od dwóch lat notowała spadek przychodów. Akcje Coca-Coli na początku wczorajszej sesji poszły w górę o 3,5%.

Sprzedaż Coca-Coli wzrosła dzięki rynkom zagranicznym, gdzie koncernowi pomagały korzystne kursy walutowe. Gorzej było w USA - tam przychody spadły o 1%. - Nie jesteśmy zadowoleni z naszych osiągnięć w 2004 r. - przyznał w komunikacie Neville Isdell, dyrektor generalny koncernu. - Wierzę, że 2004 r. zostanie zapamiętany jako początek ważnych przemian w Coca--Coli - dodał.

Na konferencji z inwestorami Isdell, szef koncernu od czerwca, zapowiedział, że Coca-Cola, która w ostatnich latach wyraźnie ustąpiła pola konkurencyjnemu PepsiCo, zamierza wzmóc wysiłki w zakresie rozwoju nowych produktów i nie będzie się wikłać w jakieś duże przejęcia. W tym roku na promocję nowych produktów, np. energetyzujących napojów Full Throttle, Coca--Cola planuje wydać nawet 400 mln USD. Prawdopodobnie gigant z Atlanty dalej będzie też stawiać na ekspansję na rynkach wschodzących, takich jak Chiny czy Indie, gdzie jego sprzedaż rośnie w tempie ponad 10% rocznie.