Na bruku znalazła się nawet Louise Yamada, ogłoszona analitykiem technicznym roku przez prestiżowy portal internetowy Institutional Investor Magazine. Smith Barney wchodzi w skład Citigroup - jednego z największych konglomeratów finansowych na świecie. A ten ostatnio mocno tnie koszty. Według komunikatu podpisanego przez Billa Kennedy'ego, szefa działu badawczego Smith Barney, po zlikwidowaniu Technical Analysis Research bank skupi się przede wszystkim na analizie fundamentalnej. Tu jednak także zdecydowano się na ostre cięcia, wyrzucając sześciu znanych analityków.

Na razie więc nic nie zapowiada odwrotu od analizy technicznej w USA i Louise Yamada oraz jej dziewięcioro koleżanek i kolegów nie powinno mieć kłopotów ze znalezieniem nowej pracy. Doskonałe działy analityczne posiadają inne wielkie banki inwestycyjne: Merrill Lynch, Morgan Stanley czy Goldman Sachs. Analizą techniczną służą inwestorom także liczne portale internetowe, jak również inne firmy specjalistyczne. Nic nie wskazuje, aby spadał popyt na ten rodzaj usług finansowych.

Ponieważ koszty tną wszyscy, można się spodziewać redukcji zespołów analitycznych także w innych amerykańskich domach maklerskich, przede wszystkich w mniejszych instytucjach, czyli tzw. butikach inwestycyjnych. Główną przyczyną tego zjawiska nie będzie jednak odwrót od analizy technicznej jako takiej, ale postęp technologiczny. Na rynku pojawiają się bowiem coraz lepsze wersje oprogramowania komputerowego (np. AnalyzerXL współpracujący z Excelem), pozwalające zwykłym maklerom czy inwestorom na przeprowadzanie analiz na własną rękę.

(Nowy Jork)