Łódzka spółka zaproponowała akcjonariuszom za jeden "stary" walor trzy nowe, czyli w sumie 30 mln akcji (dolna granica widełek określających wielkość emisji została wyznaczona na 24,54 mln papierów). Zaoferowała je po cenie równej nominałowi - 50 groszy. Zapisy (zarówno podstawowe, jak i dodatkowe, czyli składane na wypadek rezygnacji przez część akcjonariuszy z przysługujących im praw) były przyjmowane od 15 do 18 lutego. Inwestorzy pytają o efekty. - Jeszcze nic nie wiemy. Nie znamy nawet przybliżonych wyników subskrypcji - mówi prezes Próchnika Jacek Pudło. Podobny komentarz usłyszeliśmy w Domu Maklerskim Polonia Net (oferujący). Broker wyjaśnił, że jeszcze tylko dziś domy maklerskie mogą przesyłać informacje na temat zapisów do KDPW. Następnie Krajowy Depozyt poinformuje odzieżową spółkę o rezultatach. Kiedy? Z naszych informacji wynika, że być może również dziś. Jutro rozpoczyna się przyjmowanie zapisów (potrwa do 28 lutego) na akcje nieobjęte przez akcjonariuszy. W tym czasie zarząd firmy może swobodnie zdecydować o tym, komu przydzielić papiery, na które wcześniej nie zgłosili się chętni - po cenie nie niższej niż emisyjna.
Oferta obejmuje także 5,45 mln walorów dla Elżbiety Sjöblom w zamian za roszczenia wobec Próchnika o wartości 2,73 mln zł. Wierzyciel będzie mógł złożyć zapis 3 marca.
Giełdowi gracze zajęli wyczekującą pozycję. W dniach poprzedzających ustalenie prawa poboru oraz tuż po obroty były rekordowo duże. Później drastycznie się zmniejszyły. Wczorajszy wolumen to 114,8 tys. akcji (kurs wzrósł o 0,9%, do 1,07 zł), choć wcześniej sięgał nawet 3 mln (30% kapitału przed podwyższeniem).
Emisja ma dla Próchnika charakter ratunkowy, a pieniądze z niej mają być wykorzystane głównie na spłatę zobowiązań.