Projekcja mówi o tym, jaka byłaby inflacja, gdyby RPP nie zmieniała stóp procentowych. Według banku centralnego, zarówno w tym, jak i w przyszłym roku prawdopodobieństwo, że inflacja będzie poniżej celu inflacyjnego, wynosi ok. 50%. W poprzedniej projekcji, opublikowanej w listopadzie ub.r., zdecydowanie przeważała możliwość, że w 2005 r. inflacja będzie powyżej celu RPP.
Rynek chce zbyt wiele
Co działoby się z inflacją, gdyby rada mocno obniżyła stopy, jak spodziewają się tego rynki finansowe? - Skala oczekiwanych w tej chwili obniżek stóp jest niespójna z realizacją celu inflacyjnego - powiedział podczas prezentacji najnowszej wersji projekcji Krzysztof Rybiński, wiceprezes NBP. Nie określił jednak, kiedy i jak znacznie wzrosłaby w takim wypadku inflacja. Komentarz przedstawiciela banku centralnego nie miał wpływu na rynek. - Inwestorzy ignorują takie wypowiedzi - mówi Bożena Radzewicz-Bąk, ekonomistka Banku Handlowego.
Po piątkowej decyzji rady o zmianie nastawienia w polityce pieniężnej bezpośrednio z restrykcyjnego (które mówi o większym prawdopodobieństwie podwyżek niż obniżek stóp) na łagodne (które zapowiada obniżki) rynek finansowy spodziewa się większych cięć stóp oficjalnych. Przed lutowym posiedzeniem RPP wyceny kontraktów FRA (forward rate agreement - "zakłady" o to, jaka będzie wysokość stóp rynku międzybankowego w określonej perspektywie czasowej) mówiły o oczekiwaniach obniżek o 125 punktów bazowych, czyli 1,25 pkt proc. w ciągu roku. Teraz rynek spodziewa się przynajmniej jeszcze jednej obniżki stóp. Po ogłoszeniu decyzji RPP kontrakty FRA wyceniały obniżki nawet o 200 punktów.
Zdaniem B. Radzewicz-Bąk, oczekiwania rynku są przesadzone. - Stopy mogą spaść maksymalnie do 5,25%, czyli do poziomu, jaki zastała obecna RPP - uważa ekonomistka BHW.