Reklama

Projekcja wraca do celu

W drugiej połowie br. inflacja znajdzie się w pobliżu celu inflacyjnego Rady Polityki Pieniężnej, wynoszącego 2,5%, i pozostanie w pobliżu tego poziomu do końca 2007 r. - wynika z opublikowanej wczoraj projekcji inflacji przygotowanej przez NBP. W rzeczywistości inflacja może być znacznie niższa.

Publikacja: 01.03.2005 06:47

Projekcja mówi o tym, jaka byłaby inflacja, gdyby RPP nie zmieniała stóp procentowych. Według banku centralnego, zarówno w tym, jak i w przyszłym roku prawdopodobieństwo, że inflacja będzie poniżej celu inflacyjnego, wynosi ok. 50%. W poprzedniej projekcji, opublikowanej w listopadzie ub.r., zdecydowanie przeważała możliwość, że w 2005 r. inflacja będzie powyżej celu RPP.

Rynek chce zbyt wiele

Co działoby się z inflacją, gdyby rada mocno obniżyła stopy, jak spodziewają się tego rynki finansowe? - Skala oczekiwanych w tej chwili obniżek stóp jest niespójna z realizacją celu inflacyjnego - powiedział podczas prezentacji najnowszej wersji projekcji Krzysztof Rybiński, wiceprezes NBP. Nie określił jednak, kiedy i jak znacznie wzrosłaby w takim wypadku inflacja. Komentarz przedstawiciela banku centralnego nie miał wpływu na rynek. - Inwestorzy ignorują takie wypowiedzi - mówi Bożena Radzewicz-Bąk, ekonomistka Banku Handlowego.

Po piątkowej decyzji rady o zmianie nastawienia w polityce pieniężnej bezpośrednio z restrykcyjnego (które mówi o większym prawdopodobieństwie podwyżek niż obniżek stóp) na łagodne (które zapowiada obniżki) rynek finansowy spodziewa się większych cięć stóp oficjalnych. Przed lutowym posiedzeniem RPP wyceny kontraktów FRA (forward rate agreement - "zakłady" o to, jaka będzie wysokość stóp rynku międzybankowego w określonej perspektywie czasowej) mówiły o oczekiwaniach obniżek o 125 punktów bazowych, czyli 1,25 pkt proc. w ciągu roku. Teraz rynek spodziewa się przynajmniej jeszcze jednej obniżki stóp. Po ogłoszeniu decyzji RPP kontrakty FRA wyceniały obniżki nawet o 200 punktów.

Zdaniem B. Radzewicz-Bąk, oczekiwania rynku są przesadzone. - Stopy mogą spaść maksymalnie do 5,25%, czyli do poziomu, jaki zastała obecna RPP - uważa ekonomistka BHW.

Reklama
Reklama

Ze styczniem znacznie niżej

Opublikowaną wczoraj projekcję przygotowano na podstawie danych dostępnych do końca drugiej dekady stycznia. Oznacza to, że nie wzięto w niej pod uwagę zaskakującego spadku inflacji w styczniu. Roczny wskaźnik wzrostu cen zmalał wówczas do 4% z 4,4% w grudniu ub.r. - Dane dostępne dziś wskazują, że inflacja może spadać szybciej niż przedstawia projekcja, szczególnie w miesiącach letnich - powiedział Krzysztof Rybiński. Zdaniem Jacka Wiśniewskiego, ekonomisty Banku Pekao, gdyby projekcja uwzględniała dane o inflacji w styczniu, cała ścieżka inflacji w tym roku powinna być niższa o 0,4-0,5 pkt proc.

Szybciej niż oczekiwano zaczęła spadać dynamika cen żywności. To właśnie tańsza niż oczekiwano żywność była głównym powodem styczniowego spadku inflacji. W stosunku do założeń przyjętych w projekcji większa okazała się skala aprecjacji złotego. - Żaden z naszych modeli nie zakłada aprecjacji kursu walutowego - ujawnił Rybiński. Według niego, notowania złotego mogą jednak iść do góry, jeśli będzie się utrzymywać wysoki wzrost gospodarczy i będą dokonywane reformy fiskalne. Głównym czynnikiem ryzyka dla naszej waluty są natomiast tegoroczne wybory parlamentarne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama