Fiat, który jest jednym z największych inwestorów zagranicznych w Polsce, odnotował w ostatnim kwartale 2004 r. stratę w wysokości 374 mln euro. Sprzedaż spółki zmniejszyła się o 1,2%, do 12,5 mld euro. Rok wcześniej potentat na włoskim rynku miał stratę sięgającą aż 1,1 mld euro.

W całym 2004 r. spółka miała stratę w wysokości 1,59 mld euro, wobec 1,9 mld euro rok wcześniej, a sprzedaż zmniejszyła się o 1,2%, do 46,7 mld euro. Pozytywny był natomiast fakt wypracowania przez firmę niewielkiego zysku operacyjnego w wysokości 22 mln euro, podczas gdy w 2003 r. operacyjnie Fiat miał ponad pół miliarda euro straty.

Tradycyjnie na słabe wyniki spółki największy wpływ miały rezultaty najbardziej znanej jednostki, produkującej samochody osobowe - Fiat Auto, która odpowiada za ok. 40% sprzedaży całej grupy. W IV kwartale ten oddział miał stratę operacyjną w wysokości 840 mln euro (rok wcześniej 1,09 mld euro na minusie). Inne działy miały się dużo lepiej. Iveco, produkujące samochody ciężarowe, zanotowało ponaddwukrotny wzrost zysku operacyjnego, do 134 mln euro, a jednostka wytwarzająca maszyny rolnicze - CNH, zarobiła 88 mln euro, o 10 mln euro mniej niż rok wcześniej.

Dyrektor generalny włoskiego koncernu - Sergio Marchione, który dwa tygodnie temu przejął też kierownictwo nad Fiat Auto po zwolnieniu Herberta Demela, planuje, że jednostka produkująca samochody osobowe będzie rentowna w 2007 r. Mają w tym pomóc 2 miliardy dolarów, które firma otrzyma od General Motors w zamian za co Włosi przestaną się domagać, by Amerykanie zrealizowali opcję sprzed kilku lat, zobowiązującą ich do przejęcia części udziałów Fiat Auto.

Występujący wczoraj na konferencji prasowej Sergio Marchione poinformował też, że w tym roku nie ma w planach wprowadzenia na giełdę Ferrari, czyli spółki produkującej sportowe samochody. Zapowiedział też wzrost zysku operacyjnego w tym roku.