Silny spadek polskiej waluty rozpoczął się we wtorek po południu, gdy rzecznik rządu poinformował, że w czwartek premier złoży oświadczenie, w którym przedstawi swoje zamiary. Partia Demokratyczna zaprosiła premiera w swe szeregi, a rządzący Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD) oświadczył, że odejście Belki oznaczałoby utratę poparcie SLD. Inwestorzy odczytali zapowiedź oświadczenia premiera jako możliwość złożenia rezygnacji przez szefa rządu, co skutkowałoby najpewniej przedterminowymi wyborami. Taka niepewność spowodowała nerwowość na rynku i wyprzedaż polskich aktywów, podobnie jak na początku lutego, gdy opuszczenie Sojuszu ogłosił wicepremier Jerzy Hausner. Zdaniem analityków, w krótkiej perspektywie zamieszanie polityczne będzie niekorzystne dla krajowej waluty i obligacji.
"To stresująca sytuacja, bo przecież wygrać wybory może prawie każdy, choć sondaże na razie są optymistyczne. Dlatego złoty może nadal tracić na wartości. Pierwsze silne wsparcie dla niego to 3,98 za euro, a potem nieco powyżej 4,00. Ta niepewność to jednak doskonała okazja do realizacji zysków" - powiedział dealer jednego z zagranicznych banków.
Złoty, który wczoraj w ciągu dnia znalazł się na poziomie 3,87 za euro, nienotowanym od czerwca 2002 roku, był kwotowany dziś nawet po 3,94. Część analityków nie wykluczała, że wkrótce euro ponownie będzie wyceniane na ponad 4 złote.
Ekonomiści Banku BPH uważają, że dotychczasowe deklaracje premiera, "w których dość jednoznacznie daje do zrozumienia, że zamierza przystąpić do nowej formacji i jest skłonny doprowadzić do wcześniejszych wyborów" wzmocnią rozpoczętą wczoraj korektę. "Nie sądzimy jednak, aby całe to zamieszanie polityczne pozwoliło na przebicie poziomu 4,0 złotych za euro" - głosi poranny raport banku.
Część analityków zwraca już jednak uwagę, że to, co na pierwszy rzut oka powoduje wzrost ryzyka politycznego, może okazać się na dłuższą metę korzystne, bowiem wcześniejsze wybory skrócą nerwową kampanię przed głosowaniem i mogą doprowadzić do wyłonienia rządu, który opracuje korzystny dla finansów państwa budżet na 2006 rok. Na rynku długu rentowności wzrosły w porównaniu z wtorkowym zamknięciem handlu o 2-8 punktów bazowych. Najmocniej straciły papiery 5-letnie, które cieszą się największym zainteresowaniem inwestorów zagranicznych.