Można się było spodziewać, że ostatnie zawirowania na scenie politycznej i spekulacje na temat terminu przyspieszonych wyborów na dłużej powstrzymają umocnienie złotego. O słabszych perspektywach naszej waluty coraz częściej wypowiadają się analitycy. Raiffeisen Bank zaleca pozbywanie się polskich aktywów w obawie właśnie przed czynnikami politycznymi, a Merrill Lynch ostrzega, że nadchodzące spowolnienie gospodarcze i obniżki stóp procentowych wpłyną na osłabienie złotego.
Tymczasem rynek walutowy zdaje się zupełnie ignorować
te obawy. Chociaż w dłuższym okresie czynniki te mogą faktycznie wywrzeć decydujący wpływ na notowania, to na razie nastrój rynkowy jest niezmiennie po stronie naszej waluty.
W piątek na rynku międzybankowym złoty ponownie istotnie zyskał zarówno względem euro, jak i dolara, docierając niemal do tegorocznych maksimów. To oznaka, że trend wzrostowy złotego utrzymuje się i spodziewać się można kolejnej krótkoterminowej fali jego umocnienia.