Austriacka grupa Generali (część włoskiego koncernu) ma w stosunku do polskiego rynku ambitne plany: chciałaby wejść do czołówki z przynajmniej z 5-proc. udziałem w ubezpieczeniowym i emerytalnym torcie. Na razie, choć jest w Polsce od pięciu lat, znajduje się dopiero w połowie drogi do założonych celów. Majątkowe TU Generali ma około 2% rynku, Generali Życie - 1,4%, a fundusz emerytalny - około 3%.
Majątkowy boom
- Zdajemy sobie sprawę, że uzyskanie tej pozycji nie byłoby możliwe bez przejęcia spółek Zurich Financial Services (towarzystwa majątkowego, na życie oraz emerytalnego - przyp. red.) - powiedział wczoraj Erich Fischer, prezes grupy Generali Polska. W ub.r. grupa formalnie zakończyła dwuletni proces przejmowania przedsiębiorstw szwajcarskiego ZFS. Austriacy robią wszystko, aby rosnąć organicznie. W ub.r. przypis składki brutto TU Generali zwiększył się o 130%, do 296,9 mln zł. - Wzrost został osiągnięty głównie dzięki ubezpieczeniom komunikacyjnym oraz korporacyjnym - wyjaśnił Jarosław Mastalerz, członek zarządu i dyrektor finansowy. Grupa Generali Polska intensywnie inwestowała we współpracę z niezależnymi pośrednikami (multiagencjami) operującymi w mniejszych ośrodkach (co było m.in. powodem wysokiej straty - 27,8 mln zł). W tym roku, według Mastalerza, wzrost będzie wolniejszy i wyniesie około 20-25%, podczas gdy rynek ma rosnąć w tempie około 10%. Trudno będzie jednak szybko dojść do zakładanego 5-proc. udziału w rynku. - Rozwój poprzez wzrost organiczny z zasady ma pewne granice. Polski rynek czeka konsolidacja, dlatego nie wykluczamy, że weźmiemy w niej udział - stwierdził J. Mastalerz.
Bankowy sukces
Grupa jest wymieniana jako jeden z kandydatów do przejęcia Nationwide, piątego operatora na rynku ubezpieczeń na życie (z około 5-proc. udziałem). Życiowa spółka Generali, która zebrała w ub.r. 174,93 mln zł (wzrost o 54%), plasuje się w drugiej dziesiątce rankingu. Po trzech kwartałach dynamika pozyskiwanej składki wynosiła 9,6%. Skąd więc takie przyspieszenie pod koniec roku? - W listopadzie ub.r. rozpoczęliśmy współpracę z działem private banking BRE Banku, którego klientom zaoferowaliśmy program inwestycyjno-ubezpieczeniowy, gwarantujący określoną stopę zwrotu, ale też możliwości inwestowania pieniędzy w sposób bardziej agresywny. W ub.r. klienci BRE wpłacili około 50 mln zł - wyjaśnił J. Mastalerz. - Wyniki z początku br. są obiecujące. Niewykluczone że w całym roku uda się nam pozyskać z tego kanału 100 mln zł - dodał.