W pierwszej kolejności wskazał na Polskę, która wygląda atrakcyjnie ze względu na stosunkowo niskie nasycenie rynku telekomunikacyjnego. Dyrektor finansowy Cesky Telecom podkreślił, że firma mogłaby dokonać inwestycji na kwotę ok. 1,5 mld euro. Taki krok jest o tyle potrzebny, że spółka zmaga się ze słabnącym popytem na lokalnym rynku. Cesky Telecom jest zainteresowany ekspansją w większości krajów z Europy Środkowowschodniej, a także w Niemczech i Austrii - podkreślił J. Sedivy. Szczególnie atrakcyjnie wygląda - jego zdaniem - Polska. - Mieszka tam prawie 40 milionów ludzi, a nasycenie rynku jest dość niskie, co czyni ten kraj idealnym miejscem do dalszego rozwoju i wzrostu - mówi.
Sedivy podkreśla, że czeską spół-kę interesują przede wszystkim firmy o rocznych przychodach przekraczających 6 mld koron (265,6 mln USD) lub operatorzy posiadający duże perspektywy wzrostowe. W grupie tej mogliby się znaleźć tacy polscy operatorzy, jak Netia, Dialog czy Energis.
Głos w sprawie ewentualnej ekspansji zabrał także w innym wywiadzie prezes Cesky Telecom Gabriel Berdar, który podkreśla, że koncern jest zainteresowany zarówno operatorem stacjonarnym, jak i komórkowym, a najlepszym zakupem był operator zintegrowany, czyli podmiot, który prowadzi działalność w obu tych segmentach.
Wczoraj Czesi nie chcieli podać więcej szczegółów na temat ekspansji. Być może plany niedługo się zdezaktualizują, bo rząd w Pradze właśnie jest w trakcie negocjacji z potencjalnymi kandydatami do zakupu 51% walorów spółki. Na placu boju pozostały cztery koncerny z zachodniej Europy - Swisscom, Belgacom, hiszpańska Telefonica i France Telecom, inwestor strategiczny Telekomunikacji Polskiej.
Reuters