"Stoimy na stanowisku, że obecnie popyt na polskie spółki może być selektywny, a nie taki jak był ostatnio, gdy kupowano cały rynek. Można jeszcze znaleźć interesujące spółki, zwłaszcza te przemysłowe. Ale pozostajemy ostrożni" - powiedziała Angelica Millendorfer, zarządzająca aktywami w Raiffaisen Capital Management w Wiedniu. Z powodu mniejszego zaangażowania inwestorów zagranicznych, również obroty na GPW były niewielkie.
"Dzisiaj mamy do czynienia z niewielkimi zmianami kursów, przy niskich obrotach. Inwestorzy wolą teraz poczekać na wyklarowanie się sceny politycznej, a także wyniki oferty sprzedaży akcji ING Banku Śląskiego. Zagranicy jest niewiele, a bez niej będzie ciężko" - powiedział Jarosław Ołdakowski, makler w CDM Pekao SA.
We wtorek na otwarciu doszli do głosu sprzedający, ale po południu umiarkowany popyt na papiery PKN Orlen, BZ WBK i Orbisu spowodował nieznaczne wzrosty indeksów. Jednakże w ostatniej godzinie handlu spodziewane minusowe otwarcie na giełdach amerykańskich spowodowało spadki także w Warszawie.
Millendorfer dodała, że w przypadku spółek przemysłowych nie można zapominać jednak o wpływie utrzymującego się złotego na ich tegoroczne wyniki, gdyż wiele z nich jest czołowymi eksporterami. W ocenie Millendorfer, kursy banków są już relatywnie na wysokim poziomie.
((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Tomasz Krzyżanowski; RM: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700; [email protected]))