Przedstawiciele niemieckiego koncernu prognozowali w październiku, że sprzedaż wzrośnie do 7,5 mln sztuk. Tak więc praktycznie się nie pomylili. Wzrosty nie były wysokie, m.in. ze względu na krytyczny lipiec i sierpień, kiedy sprzedaż spadła o 25% w porównaniu z tymi samymi miesiącami 2003 r. Continental uzyskał w 2004 r.

13,6-proc. udział w całym rynku. Rok wcześniej firma kontrolowała 12,2%. - W tym roku chcemy dołożyć 1 punkt procentowy - mówi Piotr Zielak, dyrektor generalny Continental Opony Polska.

Na całym rynku ubiegłoroczna sprzedaż opon letnich wyniosła 4,1 mln i 3,2 mln zimowych. Wzrosty w porównaniu z 2003 r. wyniosły odpowiednio 7,7% i 4,5%. Rośnie też udział firmy Continental. W przypadku opon letnich w 2004 r. wyniósł 12,9%. Rok wcześniej był o 1,4 pkt proc. mniejszy. Spółka większą rolę odgrywa jednak na rynku ,,zimówek". Jej

udział w tym segmencie wzrósł z 13,4% w 2003 r. do 14,5% w roku ubiegłym. Continental zwraca uwagę, że duże znaczenie dla działalności firmy w Polsce ma kurs euro względem złotego. - Do tej pory ceny ogumienia sprzedawanego w Polsce były sztywne. Ryzyko kursowe braliśmy na siebie. Postanowiliśmy to zmienić. Cennik w naszym kraju będzie ustalany według euro - tłumaczy Piotr Zielak. Firma odczuła skutki drożejącej stali i tworzyw sztucznych - głównych surowców wykorzystywanych w produkcji opon. - Koszty wytworzenia w 2004 r. wzrosły z tego powodu o 7% - mówi P. Zielak. Continental nie przewiduje jednak podwyżek cen swoich towarów.

Firma z umiarkowanym optymizmem patrzy w przyszłość. - Biorąc pod uwagę statystyki dwóch pierwszych miesięcy 2005 r. - a te nie są rewelacyjne - spodziewamy się 4-proc. wzrostu rynku - mówi P. Zielak. Z szacunków Continentala wynika, że wzrosty będą wyższe niż w Europie. Spółka ocenia, że na Starym Kontynencie rynek wymiany wyniesie 152,4 mln sztuk, a więc ponad 2,2% więcej niż w 2004 r. - Naszej firmie przypadnie 20% tego tortu - planuje P. Zielak.