Aviva, która w Polsce działa wciąż pod starą marką Commercial Union, przejmie RAC częściowo za gotówkę, a częściowo za akcje. Za każdy papier spółki zaoferuje 0,7154 własnej akcji plus 462,5 pensa w gotówce. Oznacza to 27-proc. premię w stosunku do kursu akcji RAC na giełdzie londyńskiej z 7 marca (dzień przed tym, gdy RAC poinformowała, że dostała propozycję przejęcia).
Analitycy dobrze przyjęli zapowiedź transakcji. - Aviva ma racjonalne przesłanki, by przejąć RAC. Nie dość, że powinno to zwiększyć bazę klientów spółki, to jeszcze może liczyć na korzystne efekty połączenia od strony finansowej, tzw. efekt synergii - powiedział agencji Bloomberga Marcus Barnard, analityk SG Securities. Prezes Avivy Richard Harvey nie ukrywa, że chciałby poprawić pozycję spółki na brytyjskim rynku ubezpieczeń motoryzacyjnych. Obecnie firma ubezpiecza jeden na siedem samochodów jeżdżących po drogach Wielkiej Brytanii.
To także ważna transakcja z punktu widzenia redukcji kosztów. Aviva tnie koszty w dziale ubezpieczeń majątkowych i wypadkowych, m.in. poprzez przesunięcie tysięcy etatów do Indii, czyli kraju o znacznie tańszej sile roboczej. Prezes Harvey liczy, że dzięki przejęciu RAC jego firma zaoszczędzi rocznie ok. 80 mln funtów.
Optymizmu analityków dotyczącego transakcji nie podzielili wczoraj inwestorzy. Akcje Avivy staniały o 1,1%. Natomiast aż o 4,3% wzrosły notowania RAC.