Na wczorajszej sesji po raz kolejny w krótkim czasie zmieniły się nastroje. Tym razem po słabej końcówce wtorkowych notowań, przeważył optymizm. Linia trendu nie została pokonana. Pokonany został za to poziom lokalnego oporu w okolicy 2060 pkt. Co ważne, po przełamaniu ceny wróciły w okolice 2060 pkt, ale dobra końcówka notowań zadecydowała, że poziom ten stał się teraz skutecznym wsparciem.
Sesja zaczęła się dość niepozornie. Ceny nieznacznie wzrosły, ale działo się to przy niskim obrocie. Aktywność powoli rosła i gdy notowania zbliżyły się do 2060 pkt aktywność była już wysoka na tyle, by pokonanie oporu uznać za wiarygodne. Popyt długo się nie wahał. Zanim pokazał pełnię swoich możliwości na rynku kasowym, na terminowym pojawiły się śmiałe zlecenia kupna. Widać było, że kupujący niczego się nie boi. Naruszenie newralgicznego poziomu zbiegło się z zakupami akcji. Dalsza zwyżka zaprowadziła kontrakty aż do poziomu 2091 pkt. Późniejsze osłabienie wywołane słabością rynków światowych oraz dymisją wicepremiera J. Hausnera zostało zanegowane wzrostową końcówką.
Nie doszło zatem do testu poziomu 2000 pkt. Rynek okazał się na tyle silny, że wybronił ceny przed przebiciem linii trendu wzrostowego. Można przypuszczać, że część wczorajszego optymizmu przełoży się także i na dzisiejszą sesję. Warto obserwować zachowanie rynku w okolicy 2105-2110 pkt. Tu można oczekiwać nieco większej podaży. Mogą ją generować inwestorzy, którzy będą w zachowaniu rynku w ostatnich dniach doszukiwać się formacji diamentu (możliwość wykreślenia głowy i ramion wczorajszym wzrostem została przekreślona). To właśnie w tych okolicach ma przebiegać hipotetyczna linia będąca prawym górnym ograniczeniem diamentu. Mocniejsza zwyżka przekreśli i tę ewentualność.