W trakcie ostatniej sesji kurs Rolimpeksu zniżkował nawet o około 9,5%. To była najwyższa przecena na rynku. Na zamknięciu sesji notowania się poprawiły. Ostatecznie cena akcji warszawskiej spółki spadła o 4,3%, do 12,15 zł. Właściciela zmieniło ponad 47 tys. papierów, czyli prawie 13 razy więcej niż w czwartek. Od początku października 2004 r., kiedy kurs Rolimpeksu (19,25 zł) był na najwyższym poziomie od 1997 r., akcje zostały przecenione prawie o 37%.
Korekta wzrostu
Andrzej Budziński, prezes Rolimpeksu, uważa, że spadek wartości rynkowej spółki jest nieuzasadniony. - Nie ma czynników związanych z przedsiębiorstwem, które uzasadniałyby taką przecenę. To raczej efekt działań spekulacyjnych - mówi. Do października ubiegłego roku spółka była w dwuletnim trendzie wzrostowym (kurs startował w górę z około 3 zł). Zarząd skutecznie realizował restrukturyzację, poprawiały się wyniki firmy. Tylko latem 2004 r. kurs urósł o około 33%, po tym m.in., gdy firma poinformowała o sprzedaży z dużym zyskiem udziałów w jednej z firm zależnych i planach zacieśnienia współpracy z PPH. Inwestorzy oczekiwali też, że inwestor zdecyduje się na wycofanie spółki z giełdy, co wiązałoby się z ogłoszeniem wezwania.
Do lipca połączenie
PPH, kontrolowany przez Provimi (koncern notowany na giełdzie w Paryżu) ma ponad 61% akcji Rolimpeksu. Nie zdecydował się jednak na dalsze zwiększenie udziałów. Pod koniec listopada 2004 r. giełdowa spółka poinformowała, że zamierza przejąć swojego największego akcjonariusza. - Mamy już w sprawie połączenia pozytywną opinię biegłego rewidenta wyznaczonego przez sąd. Walne zgromadzenia akcjonariuszy będą głosować nad uchwałami pod koniec kwietnia. Jeżeli uchwały przejdą, to rejestracji połączenia spółek spodziewamy się do końca czerwca - mówi prezes Budziński.