Od początku obecności na GPW (30 grudnia 2003 r.) akcje Redanu znajdują się w trendzie spadkowym (z próbą jego odwrócenia na wiosnę 2004 r.). Trzykrotnie zniżka miała bardzo intensywny przebieg i wywołana była konkretną infomacją pochodzącą ze spółki. Pierwsza wyraźna fala zepchnęła notowania Redanu mocno w dół w sierpniu ubiegłego roku. Inwestorzy negatywnie zareagowali na słabe wyniki za I półrocze zeszłego roku i możliwość weryfikacji prognoz. Te mówiły o 220 mln zł skonsolidowanych przychodów i 20 mln zł zysku netto. W październiku spółka rzeczywiście obniżyła szacunki, przewidując 15 mln zł zarobku w 2004 roku. To jednak była informacja oczekiwana przez rynek i na inwestorach nie zrobiła większego wrażenia. Kolejna - najmocniejsza jak dotąd - fala spadków miała inną przyczynę: utrata wiarygodności spowodowana udziałem byłego prezesa i głównego akcjonariusza w aferze korupcyjnej wśród łódzkich celników. Na skutek gwałtownej wyprzedaży kurs po raz pierwszy spadł poniżej ceny emisyjnej (12 zł) akcji sprzedawanych w ofercie publicznej w 2003 r. Działania mające na celu poprawić reputację spółki (zmiany w zarządzie czy radzie nadzorczej i poddanie się audytowi) pomogły o tyle, że spowodowały ustabilizowanie się notowań na niskim poziomie. Na początku tego miesiąca rozpoczęła się jednak trzecia fala spadkowa. Wczoraj akcje straciły na wartości 2,1% (9,2 zł) i osiągnęły historyczne minimum. 1 marca poinformowaliśmy o zeszłorocznych wynikach Redanu. Skonsolidowany zysk netto sięgnął 15,1 mln zł, a przychody 226,4 mln zł. Zarobek był większy niż w 2003 r., ale głównie dzięki dodatnim różnicom kursowym. Na poziomie operacyjnym widoczny był bardzo mocny spadek.

- W ostatnim raporcie uczciwie przedstawiliśmy sytuację. Najważniejszym wyzwaniem jest dla nas marka Top Secret, która przechodzi transformację ze sprzedaży hurtowej do dystrybucji wyłącznie we własnej sieci detalicznej. Dlatego, nie licząc wejścia do UE i niesprzyjającej pogody, ubiegły rok był dla nas nietypowy. Marże były niższe od spodziewanych - mówi Bogusz Kruszyński z zarządu Redanu. - Oczekujemy jednak, że uda nam się je poprawić. Pierwsze tygodnie sprzedaży kolekcji wiosennej, mimo znów niesprzyjającej pogody, wskazują, że te oczekiwania nie są bezpodstawne. Inne nasze kanały dystrybucji: Textil Market czy Troll, rozwijają się zgodnie z planem.

Jak informuje B. Kruszyński, tegoroczne prognozy spółki poznamy wówczas, kiedy wyniki sprzedaży kolekcji wiosennej i letniej będą już bardziej wiarygodne, a więc najprawdopodobniej w maju lub czerwcu.