"Jest faktem, że przy takiej dynamice popytu mogą być zauważalne pewne efekty popytowe wzrostu cen. Wzrost inwestycji będzie w tym roku dwucyfrowy - liczę, że ponad 10%" - dodał.
Według danych GUS popyt krajowy w 2004 r. wzrósł o 4,5%, inwestycje o 5,1%, spożycie ogółem o 2,8%, a spożycie indywidualne o 3,2%. Zdaniem Orłowskiego, nie ma wątpliwości, iż inflacja zacznie silnie spadać od maja, co powinno zachęcić Radę Polityki Pieniężnej (RPP) do znacznej obniżki stóp procentowych już na najbliższym marcowym posiedzeniu.
"Prawdopodobnie w maju zacznie się ten bardzo wyraźny spadek inflacji. I, jeśli będzie 1,0% [w lipcu] to tym lepiej, bo to powinno zdecydowanie zachęcić radę do znacznie niższych stóp procentowych" - powiedział szef doradców prezydenta.
Inflacja w lutym spadła do 3,6% w ujęciu rocznym, a w styczniu wyniosła 3,7% po rewizji z wcześniejszych 4,0%. Dla porównania, w grudniu 2004 roku inflacja wynosiła 4,4% r/r.
"Myślę, że nawet to, co jest już w tej chwili obserwowane, powinno być zachętą do tego, by na najbliższym posiedzeniu przynajmniej o 50 pkt bazowych stopy obniżyć. Jeśli już ewidentnie widać pierwsze symptomy gwałtownie opadającej inflacji, to nie ma co czekać" - powiedział Orłowski.