Zgodnie z naszymi zapowiedziami, zarząd CCC zdecydował się przedstawić prognozę wyników na 2005 r. Plany mówią o 325 mln zł przychodów. I o wysokich zyskach. Wynik brutto ze sprzedaży powinien sięgnąć, w ocenie firmy, 125,5 mln zł, operacyjny 43,6 mln zł, a netto 31,4 mln zł. To daje rentowność operacyjną i netto na poziomie odpowiednio 13,4% i 9,7%. Inwestorzy przyjęli szacunki spokojnie. Być może dlatego, że już niedawna publikacja dobrych danych za 2004 r. była poprzedzona mocną zwyżką notowań. Kurs wczoraj nie zmienił się i wyniósł 10,7 zł.
Sieć się powiększy
Wzrost ma być zasługą głównie rozbudowy sieci własnych sklepów, które są najefektywniejszym kanałem dystrybucji (najwyższa marża). Spółka liczy przy tym na wzrost marży detalicznej. Chce też zwiększyć obroty w już istniejących placówkach (o około 5%). Zakłada utrzymanie na obecnym poziomie sprzedaży hurtowej (150 mln zł rocznie). Na inwestycje zamierza przeznaczyć w sumie ponad 15 mln zł, z czego 10,2 mln pochłoną nowe sklepy, a 5 mln zł to niezbędny w związku z rozwojem sieci dystrybucji zastrzyk kapitału obrotowego. Prognoza koncentruje się na działaniach zaplanowanych przez firmę i od nich uzależnia wypracowanie założonych wyników. Pomija czynniki zewnętrzne. Te na razie sprzyjają spółce. Mocny złoty pozwala trzymać w ryzach koszty. CCC importuje znaczną część sprzedawanego przez siebie obuwia, głównie z Chin (sprzyja jej słaby dolar).
Czas na Czechy
W tym roku CCC zamierza otworzyć w Polsce 35 sklepów własnych oraz co najmniej 5 salonów w Czechach (liczy, że już w tym roku na rynku czeskim wypracuje dodatni wynik operacyjny). Zabiega o najlepsze lokalizacje - w znanych centrach handlowych. W zeszłym roku jej sieć powiększyła się o 28 obiektów. W efekcie na koniec 2004 roku grupa miała 68 własnych placówek i prawie 200 działających na zasadzie franczyzy. Powiększa tę pierwszą grupę. Na to zbierała pieniądze na rynku publicznym (przeprowadzona jesienią ubiegłego roku oferta zapewniła jej około 60 mln zł).