Do końca marca wszystkie trzy fundusze kontrolowane przez CA IB Fund Management (Drugi NFI, Progress i NFI im. E. Kwiatkowskiego) mogą - kupując własne akcje - przekroczyć próg 33% głosów na WZA. W teorii. W praktyce już nie, bo - jak informowaliśmy - musiałyby ze względów proceduralnych co najmniej kilka dni temu ogłosić wezwania, a nie zrobiły tego. Z końcem marca wygasają też uchwały akcjonariuszy podjęte pod koniec ubiegłego roku, które dawały zarządom funduszy prawo do realizowania buy backu. Dlatego zwołane zostały kolejne NWZA. Upoważnienie zarządów do przeprowadzenia skupu akcji to najważniejszy punkt w porządku obrad.

- Wkrótce NFI wystąpią też o ponowne zezwolenia do KPWiG - mówi Artur Cąkała, dyrektor zarządzający CA IB Fund Management. Kiedy zatem buy back się rozpocznie? - Najszybciej, jak to będzie formalnie możliwe, a więc, kiedy będziemy mieć zielone światło od WZA i Komisji. Takie są przynajmniej plany - twierdzi A. Cąkała.

Sprawa obchodzi drobnych graczy, bo liczą, że operacja będzie dla nich lepszą okazją do zamknięcia pozycji niż wezwania ogłoszone kilka miesięcy temu przez CA IB Fund Management. Na pewno fundusze będą musiały zaoferować wyższe ceny: notowania NFI w ostatnich miesiącach bardzo mocno wzrosły. Ponadto akcjonariusze oczekują, że fundusze wykorzystają zakupy do rozwiązania powiązań krzyżowych między sobą, tzw. crossów.

Kwietniowe walne zgromadzenia mają również podjąć uchwały w sprawie odstąpienia przez NFI od sporządzania sprawozdań finansowych według międzynarodowych standardów. Porządek obrad NWZA przewiduje również zmiany w radach nadzorczych. Tu jednak wiele się nie zmieni: kluczową pozycję utrzyma CA IB.