Nie ma wątpliwości, że utrzymuje się średnioterminowy trend spadkowy. Wczorajsza próba odreagowania przyniosła ledwie symboliczną zwyżkę w porównaniu ze skalą środowej panicznej wyprzedaży. To właśnie w środę pojawiły się kolejne sygnały sprzedaży. Kontrakty przełamały wsparcie na poziomie ostatniego dołka (2011 pkt), jednocześnie powracając poniżej szczytu z końca grudnia (1982 pkt). MACD kontynuuje ruch w dół, podobnie jak jego histogram.
Mimo tych wszystkich negatywnych sygnałów otwieranie krótkich pozycji jest już bardzo ryzykowne. Wniosek taki płynie z wykresu oscylatora stochastycznego. Nie tylko wkroczył on do strefy wyprzedania, ale tak niskie jego wartości notowano tylko cztery razy w ubiegłym roku. Za każdym razem zapowiadało to koniec szybkiej przeceny i - jeśli nie odbicie - to przynajmniej trend boczny. Niskie odczyty oscylatora to oczywiście jeszcze nie powód do otwierania długich pozycji. Sygnałem zmiany nastrojów będzie dopiero wyjście tego wskaźnika ze strefy wyprzedania. Będzie to także wskazówka do realizacji zysków z krótkich pozycji. O tym, że gracze przestają wierzyć w dalszą szybką przecenę, był wczorajszy wzrost bazy.
Silne wyprzedanie widać też w przypadku tych kontraktów akcyjnych, które notowały ostatnio największe spadki. Podobne wnioski co dla futures na WIG20 wysnuć można w przypadku kontraktów na kurs PKN Orlen. Oscylator stochastyczny wskazuje na wyprzedanie. Notowania obniżyły się już niemal tyle, że zrealizowany został potencjał spadkowy wynikający z utworzonego niedawno podwójnego szczytu. Chociaż szybkie odbicie jest raczej mało prawdopodobne, to możliwe jest powstrzymanie przeceny.