Niestety, szał zakupów jaki opanował rynek papierów skarbowych w końcu zeszłego tygodnia, okazał się krótkotrwały. Słabe dane gospodarcze oraz wypowiedzi niektórych członków Rady Polityki Pienieżnej, sugerujące dużą skalę obniżek stóp, szybko poszły w niepamięć. Wczoraj w ślad za osłabiającym się złotym również obligacje uległy znaczącej przecenie. Nasza waluta jednak odrobiła po południu część strat. Obligacje nie dały rady.

Sytuacja wygląda podobnie również w całym regionie, co wskazuje, że zmiany cen na naszym rynku nie są bezpośrednio związane z oczekiwaniami dotyczącymi stóp NBP, ale globalnymi ruchami zagranicznych inwestorów. Dla nich też bardzo ważna będzie dzisiejsza decyzja banku centralnego USA (spodziewana podwyżka o 25 pb.). Gwoździem do trumny okazać się może zapowiedź wzrostu tempa dalszych podwyżek. To zapewne spowodowałoby jeszcze większy odpływ inwestorów zagranicznych z rynków Europy Śodkowowschodniej. Taka możliwość wydaje się całkiem prawdopodoba, zważywszy że krótki koniec krzywej dyskontuje już bardzo znaczne obniżki, a więc do ugrania nie zostało wiele.

Wczoraj nasze obligacje dwuletnie OK0407 dawały rentowność 5,50%, pięcioletnie PS0310 - 5,67%, zaś dziesięcioletnie DS1015 - 5,66%.