Przebieg wczorajszej sesji zdecydowanie różnił się od notowań poniedziałkowych. Praktycznie od rozpoczęcia sesji indeks największych spółek systematycznie zyskiwał na wartości, w znacznym stopniu niwelując poniedziałkowy spadek. Taką nagłą zmianę nastrojów zawdzięczamy przede wszystkim poprawie klimatu na giełdach regionu, jak i uspokojeniu na rynku złotego. Część inwestorów uznała, że ostatnia fala wyprzedaży była zbyt głęboka, a obecne poziomy cenowe stały się atrakcyjne do otwierania nowych pozycji - w szczególności w przypadku spółek faworyzowanych przez inwestorów zagranicznych. O tym, że taki schemat myślenia nie był dominujący, informuje relatywnie niski poziom obrotów.

Średnioterminowy obraz rynku nie potwierdza wczorajszego optymizmu - odnotowaną zwyżkę należy interpretować raczej w kategoriach silniejszego odreagowania. Przełamanie istotnego poziomu wsparcia oknem bessy (wysokość 2000 pkt) stanowi poważny argument dla niedźwiedzi i do momentu realizacji spadku wynikającego z formacji podwójnego szczytu (wysokość ok. 1900 pkt), należy ostrożnie podchodzić do inwestycji w akcje. W ostatnim okresie przewagę nadal utrzymuje strona podażowa, a potencjalne wsparcia znajdują się na poziomach 1930 pkt (61,8-proc. zniesienie całej bessy) oraz 1870 pkt (linia trendu długoterminowego).

Podstawowe wskaźniki techniczne potwierdzają przewagę niedźwiedzi. MACD silnie zniżkując wygenerował sygnał sprzedaży. RSI, pomimo spadku, posiada jeszcze potencjał do dalszej zniżki. Na możliwość utworzenia lokalnego dołka wskazuje natomiast indykator Price ROC, który przyjmuje bardzo niskie wartości.

Pamiętając, że "jedna jaskółka wiosny nie czyni", należy ostrożnie podchodzić do wczorajszego wzrostu, zwłaszcza że szerokość rynku pozostawia wiele do życzenia. Po-prawa nastrojów wpisuje się w typowy schemat - po dłuższym okresie wyprzedaży (zarówno akcji, jak i złotego) wahadło obróciło się w drugą stronę. Aby jednak ten ruch był trwały, indeks WIG20 powinien zdecydowanie powrócić ponad poziom ostatniego okna bessy.