Reklama

Fed przecenił złotego, perspektywy mizerne

WARSZAWA (Reuters) - W środę rano kurs złotego był dużo słabszy niż dzień wcześniej z powodu obaw rynku, że stopy procentowe w USA będą rosły szybciej niż dotąd oczekiwano, co zmniejsza atrakcyjność inwestowania na rynkach wschodzących, a poprawia perspektywy amerykańskich aktywów.

Publikacja: 23.03.2005 09:29

Amerykański bank centralny, zgodnie z oczekiwaniami, podwyższył wczoraj wieczorem stopy procentowe o 25 punktów bazowych, zachowując również w komunikacie słowa, że zaostrzanie polityki monetarnej będzie przebiegało w "stopniowym" tempie. Jednak znalazło się tam też zdanie o "wzroście presji inflacyjnej w ostatnich miesiącach", co analitycy uznali za sugestię, że stopy będą teraz rosły szybciej. A to oznacza, że inwestorzy chętniej będą inwestować w wyżej oprocentowane aktywa dolarowe, co

może spowodować odpływ z bardziej ryzykownych rynków wschodzących. Dlatego od rana spada nie tylko wartość złotego, ale również innych walut Europy

Środkowej. Zniżkują również ceny obligacji - rentowność polskich wzrosła o 9-11 punktów bazowych, niwelując wczorajsze wzrosty osiągnięte dzięki poniesieniu perspektywy ratingu Polski przez agencję Standard&Poor's. W RPA rentowności wzrosły o 15 punktów. "Złoty osłabł dziś rano z powodu oczekiwań, że dotychczasowa korzystna różnica w wysokości stóp procentowych się zmniejszy, jak i ogólnego wzrostu ryzyka inwestycyjnego na rynkach wschodzących po oświadczeniu Fed" - napisali w porannej nocie do inwestorów specjaliści niemieckiego banku WestLB.

Kurs krajowej waluty spadła rano o 1,5 procent do euro i 2,5 procent wobec dolara, jednak - przynajmniej na razie - złoty się ustabilizował.

"Przy poziomie 4,13 za euro już pojawiają się kupujący złotego. Wydaje się, że kurs, szczególnie wobec dolara spadł trochę za mocno. Ale trudno prognozować co będzie, bo jest bardzo duża zmienność" - powiedział dealer jednego z krajowych banków.

Reklama
Reklama

"Nie można wykluczyć, że spekulanci zaatakują szczyt z ostatniego tygodnia na 4,1450 wobec euro, czy że dojdziemy nawet do poziomu 4,17, ale ja bym się spodziewał raczej cofnięcia tych spadków, bo decyzję Fed już znamy, ryzyko trochę spadło i pewnie pojawi się chęć realizacji zysków" - dodał.

Zdaniem analityków, w obecnej sytuacji spada znaczenie krajowych danych makro dla notowań złotego czy obligacji. Jednak i tak inwestorzy będą patrzeć na publikowane o godzinie 10.00 dane o sprzedaży detalicznej w lutym, która - jak prognozują analitycy ankietowani przez Reutera - wzrosła o 4,9 procent rok do roku. "Mogą one zmniejszyć presję na zniżki cen długu w krótkim okresie, ale ich wpływ generalnie będzie raczej niewielki. Dzisiejsza aukcja zamiany obligacji może z kolei negatywnie oddziaływać na nastroje inwestorów, ponieważ pojawia się podaż nowych papierów" - powiedział dealer papierów dłużnych jednego z zagranicznych banków.

((Autor: Marcin Jedliński; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama