Reklama

GPW spadki po decyzji Fed, możliwa dalsza korekta

WARSZAWA (Reuters) - Indeksy warszawskiej giełdy wciąż nie mogą się ustabilizować i w środę WIG20 spadł po wtorkowej, korekcyjnej zwyżce. Spadki w Polsce i w regionie wynikają ze wzrostu atrakcyjności instrumentów dolarowych po podwyżce stóp w USA, uważają maklerzy. W ich opinii dalsze zniżki kursów są możliwe w krótkim terminie. Spadki indeksów dotknęły całą Europę. We wtorek zarząd Rezerwy Federalnej

Publikacja: 23.03.2005 16:02

Zasugerował bowiem w komentarzu do 25-punktowej podwyżki stóp, że presja inflacyjna w USA nasila się, co rynek odebrał jako sygnał przyspieszania tempa zacieśniania polityki pieniężnej.

Oliwy do ognia dolały dzisiejsze amerykańskie dane o inflacji bazowej, która w lutym wzrosła najbardziej od pięciu miesięcy. Perspektywa szybszego podnoszenia stóp w USA zwiększa atrakcyjność amerykańskich obligacji i odciąga inwestorów od rynków wschodzących.

"Mieliśmy Fed, jego decyzję o podwyższeniu stóp w USA i komentarz o rosnącej presji inflacyjnej w USA. To wywołało umocnienie dolara i spadek innych walut, w tym polskiej, co z kolei przełożyło się na spadki akcji" - powiedziała Ewa Radkowska, zarządzająca w ING Securities.

WIG20 powrócił do poziomów z początku lutego, zniżkując o 0,5 procent - podobnie jak praski PX50 - podczas gdy budapesztański BUX stracił 2,21 procent, a turecki ISE National spadł o ponad trzy procent.

"Zniżki w Warszawie są jednak i tak stosunkowo niewielkie w porównaniu z innymi giełdami regionu. Rynek był przygotowany na większe zniżki. Widać, że jakiś popyt jednak jest" - dodała Radkowska.

Reklama
Reklama

Wśród zniżkujących spółek znalazły się TPSA, KGHM, czy ING Bank Śląski, które oscylują na poziomach z połowy lutego. Spadkom oparł się jednak PKN Orlen, który po wczorajszej 3,4-procentowej zwyżce, dziś wzrósł o ponad dwa procent, co zarządzający tłumaczą popytem zagranicznym i pozytywnymi warunkami na rynku paliw.

"Obecnie doświadczamy wychodzenia funduszy hedgingowych, które od początku roku inwestowały w akcje regionu" - powiedział Jarosław Ołdakowski, makler w CDM Pekao SA. "Jeśli jednak wyniki spółek po pierwszym kwartale potwierdzą spowolnienie gospodarcze, będzie trudno o jakiekolwiek wzrosty, a o przekroczeniu 2.000 punktów należałoby zapomnieć" - dodał.

Pierwsze sygnały ze spółek dotyczące wyników za pierwszy kwartał już zaczęły napływać. Grupa Kęty podała w środę, że w pierwszym kwartale jej zysk netto spadnie do 17-18 milionów złotych z 24 milionów w analogicznym okresie roku ubiegłego, a sprzedaż obniży się o 7-8 procent ze 178 milionów rok wcześniej, głównie z powodu niższych notowań euro/złoty i wzrostu ceny aluminium. Kurs spółki spadł o ponad sześć procent.

((Autor: Adrian Krajewski; Redagował: Kuba Kurasz; [email protected];

Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama