Inwestycja ta zwróciłaby się w 7-8 lat, uważa Tabiś.
"Ostatnie zmiany polityczne na Ukrainie spowodowały, że projekt transportu ropy kaspijskiej do Płocka i później do Gdańska, zaczyna nabierać realnych kształtów. Ukraiński rząd zapowiedział, że będzie dążyć do realizacji pierwotnych planów przesyłania rurociągiem surowca z Kazachstanu i Azerbejdżanu, a nie jak teraz - z Rosji" - powiedział prezes PERN-u.
Przetarg na doradcę przy projekcie, którego wybierze Unia Europejska, ma zostać ogłoszony w maju, dodał.
Wstępne zainteresowanie finansowaniem tego przedsięwzięcia wyraził wcześniej Europejski Bank Inwestycyjny.
Według Tabisia, PKN Orlen i Grupa Lotos mogą być zainteresowane projektem dopiero wtedy, gdy będą chciały kupować kaspijską ropę.