Reklama

RMF FM chce budować dużą stację na Ukrainie

WARSZAWA (Reuters) - RMF FM, największa polska stacja radiowa, nie widzi dziś szans na dalszy szybki rozwój w kraju, ponieważ konsolidacja jest utrudniona ze względu na wysokie wyceny wystawionych na sprzedaż rozgłośni. Chce więc spróbować powtórzyć swój polski sukces z lat 90. na Ukrainie, budując dużą stację regionalną.

Publikacja: 24.03.2005 14:21

RMF FM należący do firmy Broker FM słuchany jest codziennie przez 8,6 miliona osób i z niemal 24-procentowym udziałem w rynku o 3 punkty procentowe wyprzedza swego rywala, Radio Zet. W ubiegłym roku Broker sprzedał na rynku publicznym akcje za 100 milionów złotych i zapowiedział rozwój poprzez budowę nowych stacji - RMF Classic i RMF Maxxx.

"Classic idzie nieźle, w tym roku powinien już poprawić zysk netto grupy o 0,3 miliona złotych, a od 2007 dawać 1 milion złotych czystego zysku. Dobrze wystartował też skierowany do słuchaczy w wieku 15-24 lat RMF Maxxx, ale nie jesteśmy w stanie go dziś dalej szybko rozwijać" - powiedział w wywiadzie dla Agencji Reutera prezes Brokera, Marek Dworak.

Aby rozszerzać zasięg Broker kupuje mniejsze stacje w różnych miastach, korzystając z ich częstotliwości. Ocenia dziś jednak, że wyceny, jakich żądają za swe sieci inni nadawcy są przesadzone, więc na razie nie wchodzi w grę zakup stacji Ad Point, Eski, czy Wawy. Ze względów antymonopolowych w grę nie wchodzą też wielkie przejęcia. "Żeby dalej rozwijać się w Polsce, trzeba coś kupić - takich możliwości nie ma. W tej sytuacji uznaliśmy, że klucz do szybszego rozwoju leży na Ukrainie, w dużym kraju, który ma podobne szanse i aspiracje, jakie miała na początku lat 90. Polska" - powiedział Dworak.

"W najbliższych tygodniach kosztem 100 tysięcy dolarów zamierzamy zakupić niewielką rozgłośnię we Lwowie. Zrobimy badania rynku, wprowadzimy nasz know-how i zobaczymy, czy w ciągu pół roku będziemy w stanie doszusować do czołówki. Jeśli tak się stanie, będziemy chcieli zbudować dużą stację. Cel to pierwsza trójka" - stwierdził.

Jak wyglądałaby nowa duża rozgłośnia na razie nie wiadomo, nieznana jest też wartość rynku, do startu na którym RMF się właśnie przymierza. Największym wyzwaniem jest jednak dwujęzyczność Ukrainy - w jednej jej części dominuje język rosyjski, w drugiej ukraiński, powiedział Dworak.

Reklama
Reklama

W kraju rozwój Brokera będzie opierał się w największej mierze na wzroście samego rynku reklamy radiowej, którego wartość netto zwiększyła się w minionym roku o ponad 12 procent do 391 milionów złotych. Podobnego wzrostu Dworak oczekuje w 2005 roku, jednak zysk netto grupy powinien zwiększyć się w tym roku o 20 procent z 10 milionów złotych w 2004 roku.

Radio deklaruje, że jego udział w rynku reklamy przekracza 30 procent. "Oczekujemy w tym roku wzrostu zysku o minimum 20 procent, podobnie w roku przyszłym. Z jednej strony jest to efekt wzrostu rynku, z drugiej czynników natury finansowej i rozwoju samej firmy" - powiedział Dworak. Prezes spodziewa się, że w pierwszym kwartale 2005 roku grupa wypracuje zysk netto po 4,6-milionowej stracie rok wcześniej. Brokerowi pomogło generalne ożywienie na rynku reklamy, jak również to, że Święta Wielkanocne są w tym roku w marcu, a nie w kwietniu, co przesunęło w czasie wydatki wielu reklamodawców.

Dworak poinformował również, że spółka nie planuje dywidendy za 2004 rok, chcąc przeznaczyć zyski na pokrycie strat z lat ubiegłych. Dywidenda za 2005 zależeć będzie zaś od Ukrainy. Jeśli Broker zdecyduje się tam na budowę dużej stacji, dywidendy za 2005 rok również nie będzie. Decyzje o przyszłości inwestycji ukraińskich zapadną po wakacjach. Prezes powiedział też, że Broker chciałby zwiększyć płynność na warszawskiej giełdzie, która, jak sądzi, jest główną przyczyną, dla której po 9 miesiącach pobytu na parkiecie kurs spółki spadł do 81 złotych, czyli poniżej ceny emisyjnej, a kapitalizacja

osiąga 267 miliony złotych, czyli mniej niż dwukrotność rocznych przychodów wynoszących 150 milionów. "Wycena to problem małego obrotu. Jest jednak na to sposób - z końcem czerwca kończy się lock-up stanowiących 7,5 procent kapitału 245 tysięcy akcji należących do powiązanej z głównym akcjonariuszem Stanisławem Tyczyńskim firmy U-Insure-U.com. Inwestorzy i fundusze dzwonią z pytaniami, czy będziemy je sprzedawać i tego nie wykluczamy" - powiedział.

Transakcja mogłaby zostać przeprowadzona po wakacjach, uzupełnił. Tyczyński posiada bezpośrednio 29 procent kapitału spółki i 38 procent głosów na WZA.

Marcin Gocłowski ((Autor: Marcin Gocłowski; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama