Wtorkowe notowania niczym nie zaskoczyły. Znacząco niższe obroty niż w czasie ubiegłotygodniowych sesji wskazywały, że inwestorzy przyjęli wyczekującą postawę. Była ona uzasadniona brakiem impulsów skłaniających do podjęcia bardziej odważnych decyzji. Z tym, że rynki wschodzące, wyszły na razie z mody inwestorzy już się chyba oswoili. Widać, że presja podażowa osłabła. Pytanie, czy to zachęci do kupowania. Jeśli nie, to można się spodziewać, że posiadacze akcji, zniechęceni brakiem wyraźniejszego odreagowania, znów przystąpią do ich wyprzedaży.
Coraz wyraźniej naciskanie sprzedających widać natomiast na rynku obligacji. Z punktu widzenia zagrożenia dalszym spadkiem wartości złotego jest to bardzo ważna informacja. Realizujący zyski z papierów skarbowych mogliby do-prowadzić do następnej fali deprecjacji naszej waluty. Kolejne cięcie stóp procentowych na Węgrzech nie znalazło odbicia w spadku rentowności tamtejszych obligacji. To wyraźnie sugeruje, że "gra" pod decyzje banków centralnych się skończyła, a zaczynają się liczyć różnice w zyskowności obligacji w różnych krajach. Ze względu na znaczące ograniczenie w ostatnim czasie różnicy pomiędzy rentownością notowaną na rynkach wschodzących i dojrzałych coraz więcej przemawia za tymi drugimi ze szczególnym wskazaniem na Stany Zjednoczone. Jednak zwiększony napływ kapitału na amerykański rynek obligacji nie od razu wywoła obniżkę rentowności. Raczej będzie to proces stopniowy nasilający się wraz z jej podnoszeniem się.
Niepokojący obrót przybierają również zdarzenia na światowych rynkach akcji. Nasdaq znajduje się w pobliżu półrocznego minimum, S&P 500 jest blisko styczniowego dołka, a zagrożenie jego przełamaniem jest duże. Spadek poniżej 1160 pkt byłby tym silniejszym sygnałem sprzedaży, że oznaczałby równoczesne przełamanie linii trendu łączącej minima z drugiej połowy 2004 r. W tych warunkach trudno będzie znaleźć inwestorom powody do kupowania polskich akcji po wyższych cenach. Dlatego zasłonięcie ostatniej luki bessy w rejonie 2 tys. pkt dla WIG20 zapew-ne będzie dla byków zadaniem zbyt trudnym do wykonania.