Reklama

Kandydatów nie powinno zabraknąć

OMX, Euronext, Deutsche Boerse, London Stock Exchange czy inna giełda - kto zostanie inwestorem strategicznym warszawskiego parkietu? I czy w ogóle taki inwestor zostanie wyłoniony w trakcie prywatyzacji GPW?

Publikacja: 30.03.2005 08:57

Na razie pewne jest tylko jedno: Skarb Państwa, niemal 100-procentowy właściciel warszawskiej giełdy, chce ją sprywatyzować. Proces już się rozpoczął. Koncepcję prywatyzacji zaproponuje doradca, który niebawem zostanie wybrany. Jakie są najbardziej prawdopodobne scenariusze?

Oferta publiczna?

Trend światowy zakłada upublicznianie giełd i notowanie akcji na ich własnych parkietach. Przykład dały największe rynki europejskie, np. LSE, Euronext czy Deutsche Boerse. Tym śladem podążają już jednak także inne parkiety, największego na świecie (nowojorska New York Stock Exchange) nie wyłączając.

W tym wariancie prywatyzacja GPW łączyłaby się z ofertą publiczną. Z kolei - tak jak w przypadku innych spółek zmierzających na giełdę - oferta mogłaby być okazją do wprowadzenia do GPW inwestora, ale mogłaby też mieć taką strukturę, która nie przewidywałaby sprzedaży akcji strategicznemu partnerowi. Wszystko zależałoby od właściciela - Skarbu Państwa. Ten - ustami ministra Jacka Sochy - daje do zrozumienia, że możliwe są różne opcje. Wyklucza jedynie sprzedaż znacznego pakietu akcji drobnym inwestorom. Chodzi o to, aby wyeliminować ryzyko wrogiego przejęcia GPW. Dodatkowo, minister twierdzi, że prywatyzacja powinna zagwarantować GPW rozwój i wsparcie ze strony przyszłych akcjonariuszy. To sugeruje, że bardzo istotne znaczenie przy wyborze przyszłych akcjonariuszy odgrywać będą ich propozycje prorozwojowe. W takim przypadku mniejsze znaczenie może mieć to, czy oferty złożą inwestorzy finansowi czy inne giełdy. Choć te ostatnie - z racji specyfiki działalności prowadzonej przez GPW - mają oczywiście swoje atuty.

Równie dobrze można wyobrazić sobie prywatyzację z udziałem inwestorów finansowych lub branżowych bez oferty publicznej i wprowadzania GPW na jej własny parkiet. Biorąc jednak pod uwagę nie tylko wspomniane trendy, ale i kwestie przejrzystości, efektywności czy standardy funkcjonowania przedsiębiorstw notowanych, ta możliwość wydaje się mniej prawdopodobna. Tym bardziej że Skarb Państwa dostrzega zalety wynikające z upubliczniania firm i poprzez giełdę sprzedaje lub chce sprzedawać największe i najważniejsze z punktu widzenia gospodarki przedsiębiorstwa.

Reklama
Reklama

Kto kupi akcje?

Odpowiedź na pytanie, kto jest zainteresowany zakupem akcji GPW, poznamy w momencie złożenia ofert przez potencjalnych inwestorów. Już dziś wiadomo jednak, że chętnych raczej nie zabraknie. W grę wchodzi przecież sprzedaż walorów jednego z najprężniej rozwijających się parkietów środkowoeuropejskich. W tym względzie jasne wydaje się być stanowisko Wiener Boerse. Jej zamiary konsolidacji rynków środkowoeuropejskich znalazły wyraz w zakupie z bankami austriackimi większościowego pakietu giełdy w Budapeszcie. Przedstawiciele Wiener Boerse wprost mówią o tym, że Warszawa byłaby pożądanym partnerem.

Polski rynek tworzony był przy współpracy z francuskimi instytucjami, giełdą i depozytem papierów wartościowych. Sojusz rynków w Paryżu, Amsterdamie, Brukseli i Lizbonie, czyli Euronext, wydaje się więc ważnym kandydatem na inwestora dla GPW. Zarówno jego utworzenie, jak i konsekwentna integracja (ostatnio widoczna szczególnie dobrze w segmencie handlu instrumentami pochodnymi) stanowi wyraz ambicji sojuszu co do odgrywania kluczowej roli na europejskim rynku kapitałowym. Przedstawiciele Euronextu mówią także, że będą z pewnością zainteresowani prywatyzacją warszawskiej giełdy, jeżeli oferta będzie skierowana do zagranicznych inwestorów. Atutem sojuszu jest nie tylko wieloletnia współpraca z Warszawą, ale i podobieństwo rozwiązań technologicznych. Z drugiej strony, jak zapewniają przedstawiciele Skarbu Państwa czy GPW, kwestie technologiczne, choć bardzo ważne, nie mają rozstrzygającego znaczenia.Otwarcie stawiają także sprawę reprezentanci innego sojuszu - OMX. Koalicja giełd skandynawskich rośnie w siłę, przejmując kolejne rynki nadbałtyckie. Ostatnio wygrała z GPW wyścig o pakiet akcji wileńskiego parkietu (warto przy tym pamiętać, że państwowy status warszawskiej giełdy nie ułatwił jej tej rywalizacji). Udział w prywatyzacji warszawskiego rynku wpisywałby się więc w sposób naturalny w strategię OMX, zakładającą konsolidację giełd z krajów nadbałtyckich.

Mniej zdecydowane są deklaracje przedstawicieli innych czołowych rynków europejskich. Nie oznacza to, że nie zamierzają one wziąć udziału w prywatyzacji GPW. Prezes warszawskiej giełdy Wiesław Rozłucki wskazywał w wywiadach dla prasy, że szefowie LSE czy Deutsche Boerse wyrażali w rozmowach z nim zainteresowanie planowanymi przekształceniami własnościowymi dotyczącymi naszego parkietu. Jednak na razie oficjalnie przedstawiciele Londynu czy Frankfurtu pytani m.in. przez PARKIET, odpowiadają, że przesądzanie czegokolwiek byłoby przedwczesne. Deutsche Boerse na pewno ma duże ambicje konsolidacyjne. Dowodem na to są jej oferty na przejęcie giełdy szwajcarskiej (SWX) czy ostatnio LSE. Wprawdzie obie zostały odrzucone, ale temat systematycznie powraca na czołówki gazet. Być może zainteresowanie większymi giełdami europejskimi tłumaczy, dlaczego Deutsche Boerse dosyć pasywnie zachowuje się w naszym regionie Europy. Z drugiej strony, rozpoczęcie prywatyzacji GPW zmienia bardzo istotnie sytuację i trudno przyjąć, że nasz zachodni sąsiad tego nie zauważy. Odmienna jest postawa Londynu, którego ekspansja rozwija się w nieco innym kierunku niż Euronextu czy Deutsche Boerse. LSE skupia się na przyciąganiu spółek zagranicznych do Londynu. Wyrazem tego są m.in. zeszłoroczne porozumienia o współpracy podpisane z giełdami rosyjskimi (MICEX i RTS) oraz chińskimi (Szanghaj i Shenzhen) czy otwarcie biura w Hongkongu.

Lista otwarta

Lista potencjalnych kandydatów na inwestora dla GPW nie ogranicza się do wymienionych instytucji europejskich. Przeciwnie. Zarówno przedstawiciele Ministerstwa Skarbu Państwa, jak i GPW dają do zrozumienia, że jest otwarta. Dowodem jest wypowiedź ministra Sochy, który zasugerował, że inwestorów dla warszawskiego parkietu można szukać także za oceanem, czy wypowiedź prezesa Rozłuckiego, który - jak przyznał w jednym z wywiadów - wspominał prezesowi NYSE o prywatyzacji GPW.

Reklama
Reklama

Przyciągnięcie jak największej liczby potencjalnych kandydatów leży w najlepszym interesie GPW i Skarbu Państwa. Tym bardziej że kryterium rozstrzygającym przy wyborze ewentualnego partnera strategicznego dla naszej giełdy ma być jakość złożonej przez niego oferty. Należy przez to rozumieć głównie propozycje rozwoju i wzmocnienia krajowego rynku, które mogą przyczynić się także do stworzenia centrum finansowego dla regionu Europy Środkowej w Warszawie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama