Alternext będzie działać w Paryżu. Ma ruszyć 17 maja, a pierwszą spółką, która w drodze pierwotnej oferty publicznej zadebiutuje na tym rynku, będzie Meilleurstaux.com, francuski internetowy broker specjalizujący się w nieruchomościach.

Jak podkreślił w wywiadzie dla gazety "Les Echos" Martine Charbonier, dyrektor ds. notowań Euronextu, Alternext to propozycja dla tych spółek, które szukają możliwości podniesienia kapitału, ale nie mogą spełnić kryteriów pozwalających na dopuszczenie do obrotu w podstawowych segmentach handlu na giełdach europejskich. Francuzi liczą przede wszystkim na firmy z macierzystego rynku oraz na przedsiębiorstwa z krajów, gdzie znajdują się pozostałe giełdy należące do Euronextu, czyli Belgii, Holandii i Portugalii. Zapraszają jednak również spółki z innych krajów.

Emitent, który będzie chciał wprowadzić akcje do obrotu na Alternext, nie będzie musiał spełniać "wygórowanych" warunków. Wystarczy, że zaprezentuje wyniki finansowe z ostatnich dwóch lat, potwierdzone przez audytora bądź inną firmę doradczą. Nie jest wymagane, by spółka przynosiła zysk. Spółka nie będzie też musiała przedstawiać co kwartał wyników finansowych, a także nie musi prowadzić ksiąg na podstawie Międzynarodowych Standardów Rachunkowości (tzw. MSR-y).

Według obserwatorów, Euronext zdecydował się na utworzenie tego nie w pełni regulowanego rynku, obserwując sukces Alternative Investment Market (AIM), czyli segmentu dla małych spółek działającego w ramach giełdy londyńskiej. W ub.r. na AIM zadebiutowało aż 226 spółek, co stanowiło 60% debiutów na wszystkich giełdach w Europie Zachodniej.