Wbrew niedawnym deklaracjom przedstawicieli ministerstw skarbu państwa oraz gospodarki w marcu nie podpisano ani nawet nie parafowano umowy sprzedaży FSO AwtoZAZ-owi. Co więcej, MSP wciąż nie zbadało ukraińskiej propozycji porozumienia w tej sprawie, choć dokument trafił do ministerstwa miesiąc temu. Dopiero kilka dni temu resort dokonał wyboru kancelarii prawnej, która ma przeanalizować ukraińskie propozycje zapisów w umowie. Nadal też nie ma oficjalnej wyceny FSO. Wciąż pracują nad nią specjaliści z PricewaterhouseCoopers. Kiedy obie analizy będą gotowe - w biurze prasowym MSP nie potrafiono nam wczoraj powiedzieć.
Tymczasem potencjalny inwestor jest coraz bardziej zirytowany opieszałością polskiej strony. - Sytuacja FSO z dnia na dzień jest coraz trudniejsza - po raz kolejny przypomniała wczoraj Natalia Bień z firmy UkrAwto, do której należy AwtoZAZ. - A my nie jesteśmy niczym zmuszeni do zakupu zakładów na Żeraniu - dodała. Według niej, w UkrAwto coraz poważniej myśli się o odstąpieniu od transakcji.
Najwyraźniej resort skarbu zdał sobie z tego sprawę. Jak się dowiedzieliśmy, w tym tygodniu minister Jacek Socha zapewnił telefonicznie członka rady nadzorczej AwtoZAZ Tarieła Wasadze, że w ciągu tygodnia MSP odpowie na ukraińskie propozycje.