Według KE, polska gospodarka będzie się w tym roku rozwijać w tempie 4,4%, a nie 4,9%, jak Komisja przewidywała jeszcze pół roku temu. W 2006 r. PKB powinien nieznacznie przyspieszyć do 4,5%.
Zmieni się też struktura PKB: popyt krajowy zastąpi eksport w roli głównej siły napędowej gospodarki. Ekonomiści z KE spodziewają się ponadto dalszego przyspieszenia inwestycji. W tym i przyszłym roku powinny rosnąć w tempie ok. 10%. Ożywienie w tym segmencie będzie mieć związek z napływem do Polski funduszy unijnych. KE oczekuje też przyspieszenia popytu gospodarstw domowych. Powód: poprawa na rynku pracy, podwyżka wynagrodzeń i wzrost zaufania konsumentów.
Eksport - chociaż nie będzie już głównym motorem gospodarki - nie przestanie rosnąć. Będzie się też zwiększać import, głównie w efekcie popytu inwestycyjnego. KE spodziewa się powiększenia deficytu na rachunku obrotów bieżących z 1,5% PKB w ub.r. do 2,4% w tym i 3% w przyszłym roku.
Według ekonomistów Komisji, od drugiego kwartału 2004 r. stopniowo poprawia się sytuacja na naszym rynku pracy. Nadal jednak bezrobocie jest wysokie i takie pozostanie. Do końca tego roku powinno się obniżyć do 18,3%, a w przyszłym - do 17,6%.
KE oczekuje ponadto dalszego spadku inflacji w Polsce. Tzw. zharmonizowany wskaźnik cen konsumpcyjnych powinien się w tym roku obniżyć do 2,1% (średnio) z 3,5% w ub.r. W przyszłym roku może nieznacznie wzrosnąć, do 2,3%.