Ceny na otwarciu handlu były zbliżone do notowań z piątkowego popołudnia.

Dziś rano złoty zniżkował o ponad pół procent wobec euro i dolara, a odchylenie od dawnego parytetu banku centralnego spadło do plus 13,2 procent.

"Na osłabienie złotego zagrały zagraniczne banki. Być może chciały wykorzystać sytuację zmniejszonej płynności na rynku związanej z powstrzymywaniem się przez krajowe banki od aktywności w okresie żałoby po śmierci" - powiedział jeden z dealerów. Jego zdaniem, część zagranicznych graczy liczy na kontynuację aprecjacji dolara, co niekorzystnie oddziałuje na waluty rynków wschodzących. Według Commerzbanku, najbliższym wsparciem dla euro jest poziom 1,2810 dolara, a kolejnym - dużo silniejszym - 1,2730. Wcześniej dealerzy mówili, że złoty nie powinien spaść bardziej niż do 4,14 za euro. Na rynku długu, jak twierdzą eksperci, wolumen transakcji będzie ograniczony do niezbędnego minimum, zaś zmienność cen będzie niewielka i taki obraz rynku pozostanie do końca tygodnia. Jutro odbędzie się przetarg obligacji dwuletnich OK0407 o wartości 3,5 miliarda złotych.

((Autor: Marcin Jedliński; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))