Wczoraj Orbis poinformował o likwidacji oddziału Hotel Europejskiego i przekazaniu budynku z działką spółce HESA. Straci na tym prawie 30,5 mln zł - takie rezerwy firma zawiązała jeszcze w ubiegłym roku. Uwzględniają one m.in. utratę nieruchomości i konieczność zwolnienia ok. 100 pracowników hotelu. Będzie on funkcjonować do końca czerwca, a najpóźniej do końca sierpnia tego roku zostanie przekazany HESA. Spadkobiercy zamierzają kontynuować działalność hotelarską.
- Otrzymaliśmy uzasadnienie wyroków sądów apelacyjnych. Od tych uzasadnień zależały dalsze losy sprawy - tłumaczy Krzysztof Gerula, wiceprezes Orbisu. - Analizy prawne wykazały, że brak wystarczających podstaw do wniesienia kasacji. Zdecydowaliśmy się więc przekazać nieruchomość spółce Hotel Europejski, ponieważ opóźnienia mogłyby spowodować narastanie zobowiązań - dodaje K. Gerula.
To jeszcze nie koniec
Przekazanie hotelu nie kończy sprawy. Teraz prawdopodobnie zostaną odwieszone dwa procesy - jeden wytoczony przez HESA Orbisowi i drugi, w którym Orbis skarży HESA. W pierwszym spółka należąca do spadkobierców domaga się od Orbisu ok. 200 mln zł odszkodowania za czerpanie korzyści z Hotelu Europejskiego od 1993 r. (od kiedy spadkobiercy rozpoczęli starania o zwrot). Orbis z kolei żąda blisko 100 mln zł za odbudowanie hotelu. - Będziemy próbowali dojść do porozumienia ze spółką Hotel Europejski w sprawie wzajemnych roszczeń. To Orbis dokonał adaptacji - budowy tego obiektu na przełomie lat 50. i 60., tworząc najlepszy na tamte czasy hotel w Warszawie. Jeśli jednak do porozumienia by nie doszło - sprawa będzie musiała pewnie skończyć się w sądzie - mówi K. Gerula.
- Prowadzimy rozmowy z nowym zespołem negocjatorów Orbisu, w którym są przedstawiciele zarządu - a więc najważniejsze osoby w spółce. Rozmowy nie są jeszcze zakończone, ale jesteśmy optymistycznie nastawieni do możliwości zawarcia ugody - twierdzi Lois Guibourge, prezes HESA.