Na obydwu płatnych polskich autostradach ruch w tym roku wzrasta. Z A-4 między Krakowem a Katowicami korzystało w marcu średnio 19,5 tys. pojazdów dziennie (5% więcej niż w tym samym okresie 2004 r.). Podobnie było w lutym (2% więcej) i w styczniu (1%). Również statystyki Autostrady Wielkopolskiej (buduje i eksploatuje drogę A-2 od Świecka do Konina) wskazują na wzrost jej popularności. Średnio w tym roku korzystało z niej 8,5 tys. aut osobowych (o 0,5 tys. więcej niż średnia za 2004 r.). Nie zmienia się za to liczba ciężarówek (waha się, od 2 do 3 tys. dziennie). - Kierowcy czekają na zapowiadane zwolnienie ciężarówek z opłat autostradowych - tłumaczy Zofia Kwiatkowska, rzecznik koncesjonariusza.
Obiecujące statystyki ruchu opublikowała wczoraj australijska Macquarie Infrastructure Group, udziałowiec wielu koncesyjnych spółek w USA, Portugalii czy Anglii. Dla przykładu, ruch na angielskiej autostradzie M6 wyniósł w marcu 49,6 tys. pojazdów dziennie (w marcu 2004 r. było to 41,8 tys. aut). Również największy zarządca koncesyjnych autostrad w Europie - włoska grupa Autostrade SpA - informowała niedawno o "wyższych" tegorocznych marżach operacyjnych. Koncesjonariusz przewidywał, że w samych Włoszech ruch na autostradach wzrośnie w tym roku o 2% (wzrost byłby wyższy, gdyby nie remonty prowadzone na kluczowych trasach).
Oznaczałoby to, że kierowcy nie rezygnują z zasiadania "za kółkiem", mimo znacznych podwyżek cen ropy (w samym tylko 2005 r. notowania ropy Brent na giełdzie w Londynie wzrosły z ok. 41 USD na początku roku do 55,9 USD teraz; jest to cena najwyższa od kilku lat). - Przede wszystkim stale zwiększa się globalna masa przewożonych towarów, dla których nie ma innej alternatywy niż transport drogowy - tłumaczy Janusz Łacny, wiceprezydent Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego. - Poza tym pamiętajmy, że choć rządy wielu państw promują korzystanie z transportu publicznego, nic nie zahamuje potrzeby używania własnego samochodu - dodaje.