Reklama

Deficyt handlowy wciąż rośnie

Deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych osiągnął w lutym rekordową kwotę 61 miliardów dolarów. Przyczyniły się do tego wzrost cen ropy naftowej i importu tekstyliów z Chin.

Publikacja: 13.04.2005 08:08

Deficyt w handlu towarami i usługami zwiększył się w lutym o 4,3% po wzroście o 5% w styczniu. Lutowe dane o 2 mld USD przewyższają prognozę ekonomistów. Za importowaną ropę naftową USA zapłaciły 18,2 mld USD. Większą kwotę odnotowano tylko w listopadzie ub.r. - 19,6 mld USD. W ujęciu ilościowym import ropy był w lutym najniższy od roku. Deficyt handlowy USA z krajami OPEC wzrósł do 6,3 mld USD. Analitycy zwracają uwagę, że wprawdzie droga ropa podnosi deficyt, ale i bez niej byłby on olbrzymi, bo USA wciąż coraz więcej towarów kupują za granicą.

W lutym import wzrósł o 1,6%, do 161,5 mld USD. Import z Chin wprawdzie spadł, ale dostawy chińskich tekstyliów do USA wzrosły aż o 10%. Od 1 stycznia na całym świecie zniesiono bowiem kwoty importowe na tekstylia. Amerykański eksport zwiększył się jedynie o 0,1%. Był to jego trzeci wzrost z rzędu.

Pretensje do OPEC

Pogarszające się z miesiąca na miesiąc wyniki amerykańskiego handlu zagranicznego budzą niepokój na rynkach finansowych. Bezpośrednim skutkiem wczorajszego raportu był kolejny spadek kursu dolara wobec euro i jena. Po południu jednak amerykańska waluta znowu lekko się umocniła, bo przeważyło przekonanie, że do zmniejszenia tak olbrzymiego deficytu nie wystarczą już zmiany relacji kursów walutowych, a potrzebne są kolejne podwyżki stóp procentowych w USA i w rezultacie schłodzenie tamtejszej gospodarki.

Rozmiary deficytu handlowego zwiększają też napięcie polityczne między amerykańską administracją i Kongresem. Demokratyczny senator z New Jersey Frank Lautenberg zapowiada wniesienie projektu ustawy, który określa OPEC jako "nielegalnie działający kartel". Ustawa ta wzywałaby rząd prezydenta Busha do wywierania presji na Światową Organizację Handlu, aby limity produkcyjne stosowane przez OPEC uznała za pogwałcenie zasad wolnego handlu.

Reklama
Reklama

Nie wszyscy krytykują Chiny

Wciąż olbrzymi deficyt USA w handlu z Chinami - 13,9 mld USD w lutym i 162 mld USD w całym ub.r. - na pewno zachęci do wznowienia działań legislacyjnych przeciwników powiązania juana z dolarem. Władze w Pekinie od lat utrzymują kurs chińskiej waluty na poziomie 8,3 juana za dolara. Zdaniem specjalistów, jest on zaniżony, co ułatwia Chinom eksport i podraża ich import z USA. W Senacie był już projekt ustawy nakładającej 28-proc. cło na import z Chin ze względu na ich politykę walutową. Projekt ten odrzucono.

O ile bowiem amerykański przemysł tekstylny nalega na administrację, by nałożyła cła na import z Chin, to sieci handlowe, takie Wal-Mart, chętnie kupują tańsze chińskie towary, bo zwiększa im to przychody i zyski. General Motors, Ford i McDonald's inwestują w Chinach, by wykorzystać niezwykle dynamiczny rozwój tego kraju.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama