Deficyt w handlu towarami i usługami zwiększył się w lutym o 4,3% po wzroście o 5% w styczniu. Lutowe dane o 2 mld USD przewyższają prognozę ekonomistów. Za importowaną ropę naftową USA zapłaciły 18,2 mld USD. Większą kwotę odnotowano tylko w listopadzie ub.r. - 19,6 mld USD. W ujęciu ilościowym import ropy był w lutym najniższy od roku. Deficyt handlowy USA z krajami OPEC wzrósł do 6,3 mld USD. Analitycy zwracają uwagę, że wprawdzie droga ropa podnosi deficyt, ale i bez niej byłby on olbrzymi, bo USA wciąż coraz więcej towarów kupują za granicą.
W lutym import wzrósł o 1,6%, do 161,5 mld USD. Import z Chin wprawdzie spadł, ale dostawy chińskich tekstyliów do USA wzrosły aż o 10%. Od 1 stycznia na całym świecie zniesiono bowiem kwoty importowe na tekstylia. Amerykański eksport zwiększył się jedynie o 0,1%. Był to jego trzeci wzrost z rzędu.
Pretensje do OPEC
Pogarszające się z miesiąca na miesiąc wyniki amerykańskiego handlu zagranicznego budzą niepokój na rynkach finansowych. Bezpośrednim skutkiem wczorajszego raportu był kolejny spadek kursu dolara wobec euro i jena. Po południu jednak amerykańska waluta znowu lekko się umocniła, bo przeważyło przekonanie, że do zmniejszenia tak olbrzymiego deficytu nie wystarczą już zmiany relacji kursów walutowych, a potrzebne są kolejne podwyżki stóp procentowych w USA i w rezultacie schłodzenie tamtejszej gospodarki.
Rozmiary deficytu handlowego zwiększają też napięcie polityczne między amerykańską administracją i Kongresem. Demokratyczny senator z New Jersey Frank Lautenberg zapowiada wniesienie projektu ustawy, który określa OPEC jako "nielegalnie działający kartel". Ustawa ta wzywałaby rząd prezydenta Busha do wywierania presji na Światową Organizację Handlu, aby limity produkcyjne stosowane przez OPEC uznała za pogwałcenie zasad wolnego handlu.