Wielka ława przysięgłych (grand jury) uznała, iż prokuratura posiada wystraczająco dużo dowodów, aby rozpocząć proces. Wszyscy oskarżeni - 33-letni Dhiran Barot, Nadeem Tarmohammed (26 lat) i Qaisar Shaffi (26) są obywatelami brytyjskimi i przebywają w tamtejszych więzieniach. Według amerykańskich służb, Barrot, który używał także imion Abu Eisa al-Hindi, Abu Musa al-Hindi i Issa al-Britani jest jednym z wyżej postawionych działaczy al-Kaidy. Zamachów miano dokonać latem ub.r.
Według Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego, obiektem ataków, oprócz nowojorskiej giełdy, miały paść: siedziby firmy ubezpieczeniowej Prudential w stanie New Jersey oraz Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie. Na trop spisku trafiono, gdy służby pakistańskie przejęły komputer z informacjami na temat systemów bezpieczeństwa w tych trzech obiektach.
Mimo że zebrane przez terrorystów materiały dotyczące systemów bezpieczeństwa w budynkach pochodzą jeszcze z 2001 r., nie ma żadnych dowodów na powiązania tej grupy z terrorystami, którzy dokonali zamachów na World Trade Center.
Jeśli sąd uzna oskarżonych za winnych najpoważniejszej z zarzucanych zbrodni - spisku w celu użycia broni masowej zagłady na terytorium USA - wszyscy trzej mogą spędzić resztę życia w więzieniu. Na ewentualne sprawy sądowe w USA trzeba będzie poczekać. Najpierw muszą się zakończyć procesy w Wielkiej Brytanii, które rozpoczną się nie wcześniej niż w styczniu 2006 r. Jeśli zapadną na nich wyroki skazujące, ekstradycja do USA będzie mogła mieć miejsce dopiero po odbyciu przez nich kary.
(Nowy Jork)