- Gdybyśmy mieli pewność, że jeszcze w tym roku do naszej firmy wejdzie inwestor z, powiedzmy, 10 patentami, które również nam odpowiadają, inwestycje wyglądałyby inaczej. Ale takiej pewności nie mamy - mówi Sławomir Kryszkowski, prezes Jelfy. - Z drugiej strony, nasze wydatki mogłyby być wyższe, gdyby na rynku było więcej wartościowych licencji do kupienia. A jest niewiele.

W minionym tygodniu Agencja Rozwoju Przemysłu poinformowała o podpisaniu porozumienia o wspólnej sprzedaży akcji Jelfy znajdujących się w rękach ARP, PZU i Skarbu Państwa. Chodzi o niemal 47% kapitału. Wśród chętnych wymienia się łotewski Grindeks, spółki indyjską i brytyjską. Jelfą jest także zainteresowane włoskie Recordati, a przed rokiem ofertę zakupu spółki złożyła Polfa Kutno, należąca dziś do amerykańskiego Ivaksu. Ale, choć Jelfie zależy na inwestorze branżowym, Sławomir Kryszkowski nie wyklucza, że pojawią się np. inwestorzy finansowi.

Według prezesa spółki, porozumienie w sprawie sprzedaży akcji daje możliwość szybkiego pozyskania inwestora. - Rozmowy mogłyby zostać zakończone w nie więcej niż trzy miesiące - mówi. Potencjalny inwestor miałby zapłacić za akcje ok. 50 mln euro (ok. 64 zł za walor, wyceny analityków sięgają nawet 80 zł). Do tej pory jednak nie wiadomo, z kim i czy w ogóle są prowadzone rozmowy. ARP, która ma negocjować transakcję, odmawia komentarzy.

Jelfa ogłosiła w piątek prognozy finansowe na ten rok. Firma chce zarobić netto 14,7 mln zł (w 2004 r. miała 9,6 mln zł zysku). Przychody mają być o blisko 25 mln zł wyższe od ubiegłorocznych i sięgnąć 299,4 mln zł. Najpierw jednak firma planuje duże wydatki - nakłady inwestycyjne łącznie wyniosą 39,7 mln zł. W I kwartale tego roku spółka nie wyklucza straty netto w wysokości 14,7 mln zł. - To efekt rozbudowania przez nas sił sprzedaży. Rozpoczęliśmy ten proces w ubiegłym roku, w tym planujemy jego dokończenie - mówi prezes. Według niego, wydatki już się opłaciły - Jelfa ma jeden z najwyższych w branży wzrost sprzedaży w pierwszych miesiącach tego roku.

W piątek za akcję Jelfy płacono 62,9 zł (o 0,6% mniej niż w czwartek).