Reklama

Pozorna siła giełd europejskich

Ze światowych rynków akcji płyną coraz bardziej niekorzystne sygnały. Amerykańskie indeksy znajdują się w trendzie spadkowym. Mimo chwilowej przewagi niebawem może za nimi podążyć także Europa.

Publikacja: 16.04.2005 08:42

Coraz większą rolę zaczynają odgrywać w USA obawy przed szybkim wzrostem stóp procentowych. Era taniego pieniądza odchodzi w przeszłość, a to nie może być korzystne dla rynków akcji. Do pesymistycznych wniosków skłania przy tym brak reakcji inwestorów na przecenę ropy naftowej, która z rekordowego poziomu 58 USD za baryłkę potaniała niemal do 50 USD. Dotychczas podobne korekty cen paliw były silnym impulsem do zwyżki kursów akcji.

Szybsza zniżka Nasdaqa?

Od kilku miesięcy w trendzie spadkowym znajduje się za oceanem rynek technologiczny. W czwartek doszło do potwierdzenia tej niekorzystnej tendencji - Nasdaq Composite zdecydowanie przełamał wsparcie, wynikające z marcowego dołka (1992,5 pkt). Co gorsza, indeks wybił się przy okazji w dół ze zniżkującego klina. To może świadczyć o tym, że trend spadkowy nie tylko będzie kontynuowany, ale może nawet jeszcze przyśpieszyć. Nadziei na rychłe powstrzymanie przeceny nie dają na razie wskaźniki techniczne. Ani oscylator stochastyczny, ani też histogram MACD nie spadły jeszcze do poziomów na tyle niskich, by można było mówić o wyprzedaniu rynku.

S&P 500 też spada

Nasdaq już od miesięcy znajduje się w trendzie spadkowym. Tego samego nie można było powiedzieć do niedawna o wskaźniku największych spółek S&P 500. W przeciwieństwie do indeksu technologicznego, pozostawał on w trendzie bocznym powyżej styczniowego dołka (1168 pkt). Niestety, wiele wskazuje na to, że sytuacja ta należy już do przeszłości. W czwartek S&P 500 naruszył wspomniane wsparcie, będące dolnym ograniczeniem konsolidacji. Towarzyszył temu sygnał sprzedaży związany z przebiciem linii trendu wzrostowego biegnącej po dołkach począwszy od sierpnia ub.r. O tym, że cały już amerykański rynek stoi u progu dalszej przeceny, świadczy też spadek poniżej styczniowego minimum na wykresie średniej przemysłowej DJIA. Z punktu widzenia teorii Dowa, istotne jest to, że analogiczny sygnał sprzedaży wygenerowała średnia transportowa DJTA.

Reklama
Reklama

Perspektywa wzrostu stóp za oceanem prowadzi ostatnio także do umocnienia dolara. Znaczenie tego faktu dla rynku akcji wynika ze ścisłej zależności między notowaniami EUR/USD a wykresem S&P 500. Euro utrzymuje się jeszcze powyżej lutowego dołka (1,273 USD). Jego przebicie będzie kolejnym niekorzystnym sygnałem dla posiadaczy akcji w USA.

DAX pozornie mocny

Na pierwszy rzut oka sytuacja na giełdach w USA wygląda zdecydowanie gorzej niż w Europie. Trzeba przyznać, że indeksy na Starym Kontynencie utrzymują się wciąż w pobliżu szczytów hossy. Przykładowo na rynku francuskim nie widać większych zagrożeń dla hossy - CAC40 znajduje się w trendzie wzrostowym. Mniej optymistycznie przedstawiają się natomiast perspektywy szczególnie ważnych dla naszej giełdy notowań w Niemczech. To może być sygnał ostrzegawczy dla całej Europy. Co prawda, DAX znajduje się w trzymiesięcznym trendzie bocznym, ale pojawiają się uzasadnione obawy, że jest to dystrybucja akcji przed nadchodzącą przeceną. Aby lepiej przeanalizować sytuację, popatrzmy na wykres z perspektywy roku. W marcu DAX wybił się w dół z rosnącego klina obejmującego okres od sierpnia ub.r. Co prawda, wkrótce doszło do odreagowania, ale nie można powiedzieć, by długoterminowy sygnał sprzedaży został zanegowany. Skąd tak pesymistyczne wnioski? W trakcie hossy w 2003 r. i na początku 2004 r. na wykresie DAX-a pojawiły się aż trzy podobne zwyżkujące kliny. Za każdym razem wybicie w dół z takiego klina kończyło się średnioterminową falą spadkową. Z tym że - podobnie jak obecnie - zanim do niej doszło, indeks czekała faza odreagowania lub konsolidacji, trwająca od kilku tygodni (maj 2003 r., wrzesień 2003 r.) do kilku miesięcy (styczeń-połowa marca 2004 r.).

Głowa z ramionami straszyIstnieje jeszcze jeden element wspólny dla tych klinów. U szczytów pierwszych dwóch klinów w 2003 r. powstały głowy z ramionami. Były to formacje przejściowe między klinem a późniejszą przeceną. W trzecim klinie schemat ten został nieco zaburzony - głowa z ramionami zyskała kolejne, trzecie ramię, zanim doszło do spadków. Dlaczego jest to tak ważne? Z tego względu, że jesteśmy właśnie świadkami powstawania analogicznej niekorzystnej dla posiadaczy akcji formacji. Jej głowa (szczyt) znajduje się na wysokości 4423,5 pkt, linia szyi zaś to lekko nachylona w dół prosta biegnąca po dołkach ze stycznia i marca. Obecnie przebiega ona nieco poniżej 4300 pkt. Jej przebicie będzie sygnałem, że kończy się etap przejściowy po wybiciu w dół z klina i zaczyna się faza spadków. Ten negatywny scenariusz trzeba będzie zweryfikować w momencie, gdyby wbrew prognozom pojawił się większy popyt, a DAX zdołałby przebić marcowy szczyt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama