- Jesteśmy w tej chwili skazani na szybkie tempo wzrostu gospodarczego. Fundusze unijne wpływają, do nich dołączają nasze wewnętrzne środki. To jest dodatkowy popyt. Wchodzimy w okres masowych robót publicznych. One nie będą się wprawdzie tak nazywały, ale ktoś będzie musiał je zrealizować - powiedział M. Belka. Premier dodał, że Polska, podobnie jak inne kraje regionu Europy Środkowej, jest atrakcyjnym miejscem do inwestycji dla firm z Europy Zachodniej.

- To właściwie nam już zapewnia wzrost gospodarczy na poziomie ok. 5% przez wiele lat. Za kilka lat będziemy mieć do czynienia z ostrym brakiem rąk do pracy. Bezrobocie rejestrowane może mieć poziom nawet i 10%, ale będzie trudno znaleźć ludzi do pracy - wyjaśnił M. Belka.

To jeszcze nie wszystkie rewelacje premiera. Pod koniec tej dekady możemy mieć kilkuprocentową nadwyżkę budżetową. Będzie to możliwe, jeżeli wydatki budżetowe nie będą rosnąć szybciej niż inflacja plus 1 pkt proc. oraz gdy tempo wzrostu PKB utrzyma się na poziomie ok. 5%.

Zdaniem wiceministra gospodarki i pracy Piotra Kulpy, w kwietniu stopa bezrobocia spadnie poniżej poziomu 19%. W kolejnych miesiącach według wiceministra bezrobocie będzie się nadal obniżać w tempie 0,2-0,3 pkt proc. co miesiąc. Jeśli w najbliższym czasie zostaną uchwalone ustawy wprowadzające ulgę aktywizacyjną i prace społecznie użyteczne, stopa bezrobocia w ciągu tego roku może spaść nawet poniżej 18%. Na koniec marca wynosiła 19,2%.

PAP