W I kwartale 2004 r. sprzedaż spółki wynosiła 18,6 mln zł, a zysk 650 tys. zł. - Wtedy jednak kurs euro sięgał 4,8 zł. W tym roku spadł nawet do 3,88 zł. To dla nas jako firmy, która eksportuje 75% wyrobów, była bardzo niekorzystna zmiana. Mimo to pokazaliśmy niezłe wyniki - skomentował Henryk Chyliński, prezes Projprzemu. Przedsiębiorstwo założyło, że średnioroczny kurs euro będzie wynosić w br. 4,1 zł, wczorajszy to 4,2 zł.

Firma poinformowała, że ze względu na dużą ilość podpisanych w I kwartale kontraktów oraz wzrost kursu euro, ma ona bardzo dobre perspektywy, jeśli chodzi o wyniki w II kwartale. - To będzie najlepszy okres w historii spółki. Wpłyną na to m.in. zlecenia od Prochemu o wartości ponad 20 mln zł dotyczące robót przy drukarni budowanej przez BDN. Są one rozliczane w złotych. W całym roku powinniśmy osiągnąć kilkudziesięcioprocentową dynamikę wzrostu sprzedaży. Portfel zleceń pokazuje, że poprawimy zysk netto (w 2004 r. wyniósł 1,22 mln zł - przyp. red.) - powiedział prezes Chyliński.

Notowania Projprzemu wzrosły we wtorek o 4%, do 7,7 zł. Przez kilka ostatnich miesięcy akcje taniały. Jeszcze w połowie ubiegłego roku ich cena wynosiła 11-12 zł. - Moim zdaniem, kurs nie odzwierciedla naszych możliwości i wartości. W porównaniu z okresem, gdy wynosił 12 zł, jesteśmy teraz firmą mocniejszą, z wyraźnie lepszymi perspektywami, bez bankowego zadłużenia ani przeterminowanych należności - wskazał H. Chyliński.