Tuż po podaniu tej informacji przez agencję Interfax akcje dawnego giganta naftowego (jeszcze rok temu był liderem w produkcji ropy w Rosji) na giełdzie MICEX spadły prawie o 8%. Za jedną płacono 14,5 rubli.
Sąd arbitrażowy w Moskwie nałożył blokadę na akcje Tomsknieftu i Samaranieftiegazu, a także sześciu mniejszych spółek zajmujących się głównie rafinacją ropy naftowej, na wniosek skarżącej Jukos firmy Jugańsknieftiegaz. Ta największa w swoim czasie spółka produkcyjna koncernu (odpowiadała za 70% ropy dostarczanej przez Jukos) została w grudniu przejęta przez państwo i trafiła w ręce podległego władzom Rosnieftu. Jugańsk dochodzi od swojego dawnego właściciela odszkodowania w wysokości 163 mld rubli (5,9 mln USD), które ma stanowić rekompensatę za roszczenia wysunięte wobec spółki przez fiskusa i straty poniesione na podstawie niekorzystnych transakcji w ramach grupy.
W ocenie kontrolującej Jukos holdingu Menatep, blokada nałożona przez moskiewski sąd może oznaczać, że być może już w ciągu najbliższych miesięcy koncern będzie musiał pożegnać się z kolejnymi aktywami. Przypomnijmy, że rozpoczęta jeszcze w 2003 r. ofensywa rosyjskich władz przeciw Jukosowi w opinii wielu analityków miała służyć utemperowaniu politycznych ambicji jego byłego prezesa i największego udziałowca Michaiła Chodorkowskiego. Jemu samemu grozi 10 lat więzienia za oszustwa prywatyzacyjne i podatkowe.
Interfax, AFP