Nasza waluta straciła wczoraj mniej więcej tyle samo co zyskała w środę. Pod koniec dnia za dolara płacono 3,195 zł, a za euro 4,184 zł. To po około 2 grosze więcej niż dzień wcześniej. Biorąc pod uwagę osłabienie w ostatnich dniach dolara, z którego wcześniejszą aprecjacją wiązano przecenę złotego, zachowanie naszej waluty z tego tygodnia trzeba uznać za bardzo słabe. Przemawia ono za dalszym spadkiem jej wartości. Scenariusz zakładający dotarcie dolara do 3,3 zł, a euro do 4,24 zł pozostaje aktualny.
Znamienne były wczorajsze notowania dolara. Pomimo alarmistycznego tonu wypowiedzi A. Greenspana, przestrzegającego przed konsekwencjami rosnących deficytów budżetowego i handlowego, amerykańska waluta w relacji do euro straciła niewiele. To może oznaczać, że w kolejnych dniach znów zacznie zyskiwać na wartości. To byłby czynnik przybliżający realizację niekorzystnego wariantu dla złotego.
Osłabienie euro do złotego ze środy wygląda na ruch powrotny po przełamaniu marcowego szczytu. Na wykresie dolara do złotego na przestrzeni marca i kwietnia powstała formacja chorągiewki. W obu przypadkach przemawia to za kontynuacją trendu spadkowego naszej waluty.