Reklama

Inwestując zachowajmy szczególną czujność

W ostatnich latach rozwinęła się bardzo technika inwestowania zwana jako carry trade. Przede wszystkim wyjaśnienia wymaga sama nazwa tej techniki. Trudno ją przełożyć bezpośrednio na polski - można bardzo dowolnie nazwać ją techniką "przenoszenia kapitału".

Publikacja: 22.04.2005 08:44

W wielkim skrócie myślowym "carry trade" polega na pożyczaniu taniego (nisko oprocentowanego) pieniądza i inwestowaniu w instrumenty o większej stopie zwrotu. Praktycznie od zawsze ta technika był stosowana przez banki, które dzięki swej wiarygodności kredytowej mogły tanio pożyczać pieniądze, które później inwestowały, udzielając kredytów firmom lub konsumentom. Oczywiście, w ten sposób ponosiły ryzyko kredytowe, bo kredytobiorca mógł stać się niewypłacalny. Jednak jeszcze bardziej pociągające jest zarabianie bez ryzyka.

Najbardziej technika ta znana jest na rynku obligacji, a największe zyski przynosiła, dopóki Fed nie zaczął podwyższać stóp. Warto sobie przypomnieć, jakie decyzje w ostatnich pięciu latach podejmował Fed. Fala obniżek stóp rozpoczęła się 3 stycznia 2001 roku od poziomu 6,5 procent i trwała aż do 25 czerwca 2003 r., kiedy stopy spadły do poziomu historycznego minimum (1 procent). Od tego czasu przez cały rok pozostawały na tym poziomie, a od 30 czerwca 2004 roku systematycznie rosły, dochodząc w lutym do 2,5 procent. Poważna gra o duże pieniądze rozpoczęła się właśnie wtedy, kiedy stopy dążyły ku poziomowi 1 procent. Żeby zarobić, wystarczyło pożyczyć pieniądze i ulokować je w długoterminowych obligacjach rządowych. W 2003 roku różnica w oprocentowaniu dochodziła do 3 punktów procentowych. Czyste perpetuum mobile - zysk bez ryzyka. Oczywiście, taka sytuacja mogła utrzymywać się tylko pod dwoma warunkami - że stopy będą stabilne lub będą spadały. Jeśli długoterminowe stopy rosną, to cena przechowywanych przez bank obligacji spada i bank może być narażony na straty. Z kolei podniesienie stóp przez Fed zwiększa krótkoterminową stopę i zmniejsza zysk takich operacji. Najbardziej zyskiwały na niskich, amerykańskich stopach fundusze hedgingowe (hedge funds), które pożyczone kapitały inwestowały we wszystkie instrumenty, które dawały zysk większy niż cena pozyskanego kapitału. Mogły to być zarówno krajowe, jak i zagraniczne obligacje, waluty, towary, akcje itp.

Można sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby Fed zaczął szybko podnosić stopy procentowe albo gdyby stopy rynkowe zaczęły wzrastać. Alan Greenspan powiedział niedawno, że zachowanie rynku obligacji jest dla niego "zagadką", bo Fed podnosi stopy, a rynkowe stopy spadają. Po prostu dzięki polityce taniego pieniądza tysiące miliardów dolarów rozpełzło się po świecie w poszukiwaniu bezpiecznego zysku i stąd takie zachowanie wszystkich rynków (akcji, obligacji i towarowego). Pomagało dodatkowo osłabienie dolara, bo tanie, amerykańskie kapitały szukały zysku w każdym zakamarku świata i na każdym rynku. Realizując zyski fundusze, przede wszystkim hedgingowe, mogą doprowadzić do dramatu. Można sobie wyobrazić, co stanie się niedługo, kiedy to stopy wzrosną, a z nimi odsetki od kredytów.

Zagraniczne fundusze od dawna kupowały nasze akcje i obligacje, ale po wejściu do Unii Europejskiej, kiedy ogólne nastawienia na rynkach finansowych stało się dla krajów Europy Centralnej niezwykle pozytywne, doszły do wniosku, że niczym nie ryzykują i uderzyły zarówno w obligacje, jak i akcje oraz walutę. Dzięki temu w krajach naszego regionu indeksy giełdowe były niezwykle mocne i euforycznie rosły. Podobnie było z walutami. Najgorsze nawet informacje ze sfery polityki nie wpływały na rynki finansowe. W 2004 roku można się było cieszyć tym, że to rozwijająca się gospodarka przyciąga kapitał, ale zachowanie rynków w tym roku nie pozostawia złudzeń - to jest już tylko duża spekulacja.

Nawiasem mówiąc, kapitał ten atakował nie tylko nasze kraje, ale i inne rynki rozwijające się. Dzięki temu różnica między tym, co kredytodawcy chcą uzyskać od rządów krajów uznawanych za bardzo wiarogodne, a tym, co dostają w emerging markets, gwałtownie spadła. Wyraźnie widać, że od dawna już nie było kryzysu typu rosyjskiego, azjatyckiego czy argentyńskiego, a żądni zysku i dostający tanie kredyty fundusze stały się nieostrożne. Może warto sobie przypomnieć to, co stało się w Meksyku w 1994 roku. Wtedy też Fed podnosił amerykańskie stopy procentowe, ale musiał to robić coraz szybciej, bo powstało zagrożenie inflacją i w ciągu 12 miesięcy podwoił je, dochodząc do 6 procent. Uciekające, z krajów rozwijających się fundusze wywołały kryzys meksykański. Wtedy to również (8 marca) pękła bańka spekulacyjna na WGPW. WIG z około 13 000 pkt na początku roku doszedł w marcu do ponad 21 000 (ponad 60 procent zwyżki w nieco więcej niż dwa miesiące), a na koniec roku spadł do 7000 pkt.

Reklama
Reklama

Inwestując w tym roku, zawsze pamiętajmy o 1994 roku. W bieżącym roku Fed podniesie stopy do 3,5, może nawet do 4 procent, EBC też może podnieść stopy już w III kwartale tego roku do 2,25-2,50 proc. - źródło taniego pieniądza zacznie wysychać. Nasza Rada Polityki Pieniężnej, cokolwiek by teraz mówiła, obniży stopy przynajmniej do 5,5 procent. Carry trade nie będzie miał w tej sytuacji sensu. Poza tym wzmacniający się od zeszłego roku złoty zacznie przed wyborami tracić. Wtedy - kiedy tracił dolar, a zyskiwał złoty i do tego amerykański kredyt był praktycznie za darmo - inwestorzy amerykańscy (i nie tylko amerykańscy) mogli w Polsce inwestować bez ryzyka poniesienia straty. Jeśli warunki się zmienią, a tak niedługo się stanie, to inwestowanie w nasze papiery wartościowe będzie obciążone dużym ryzykiem walutowym. A jeśli weźmie się pod uwagę, że akcje są już przewartościowane, to i ryzykiem fundamentalnym. Wychodzący kapitał przeceni rynki akcji i obligacji, a to pociągnie za sobą złotego. Powstanie sprzężenie zwrotne, które może doprowadzić do bardzo nieoczekiwanych zmian kursów akcji i walut. Inwestując w tym roku w instrumenty finansowe wyceniane w złotych, trzeba naprawdę zachować szczególną uwagę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama